WIĘCEJ ZDJĘĆ - KLIKNIJ
Następny
Dubieniecki pobił reportera
  • Dubieniecki pobił reportera
  • Dubieniecki pobił reportera
  • Dubieniecki pobił reportera
  • Dubieniecki pobił reportera
  • Dubieniecki pobił reportera
  • Marcin Dubieniecki POBIŁ REPORTERA
Zobacz też

Pierwsze słoneczne dni to doskonała okazja do rodzinnych spacerów. Z ...

- To się wydarzyło niespodziewanie. Nagle usłyszałem kogoś obrzucającego mnie wulgaryzmami. Nie zdążyłem się nawet zasłonić, kiedy posypały się na mnie ciosy i kopnięcia. Po chwili zostałem przewrócony na ziemię - relacjonuje pobity fotoreporter.

I - jak twierdzi - nie zrobił nic, co mogłoby sprowokować do ataku zięcia nieżyjącego prezydenta Lecha Kaczyńskiego (†62 l.).

- Zostałem napadnięty całkowicie bez powodu! Nie miałem nawet wyjętego aparatu - przekonuje w rozmowie z "Super Expressem".

Po wyładowaniu swojej agresji Dubieniecki miał wyrzucić z siebie jeszcze kilka przekleństw i jak gdyby nigdy nic odejść od poturbowanego.

Całemu zajściu z odległości kilkudziesięciu metrów przyglądała się Marta Kaczyńska oraz jej dzieci.

Wczoraj nie chciał z nami rozmawiać o incydencie:

- To są moje prywatne sprawy - powiedział adwokat.


Wybrane komentarze

zobacz wszystkie >>
Cudzysłów
Cudzysłów
pryta 16.01.2012, 18:56

Brał przykład z teścia ? w końcu "spieprzaj dziadu" to chyba teść lub jaro walneli

ewa 16.01.2012, 13:12

ty patriota, jak byś się czuł nie mogąc ruszyć się z domu z dziećmi, bo wszędzie czyhali by na ciebie tzw. fotoreporterzy. Świętego by poniosło.

To nie pierwszy napad wściekłości Dubienieckiego. Jakiś czas temu w rozmowie z dziennikarzem "Dziennika Bałtyckiego" groził mu przez telefon.

- Jakby pan do mnie przyszedł do kancelarii i poprosił o komentarz, to dostałby pan w dziób za takie pytanie i za czelność, że pan do mnie dzwoni. Niech pan się ode mnie odpier... - mówił wtedy wzięty prawnik.


Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!