Sztab wyborczy kandydata PiS na prezydenta będzie usilnie zabiegał o ...
"Super Express": - Jak skomentuje pan wybór Grzegorza Napieralskiego na szefa Sojuszu Lewicy Demokratycznej?
Adam Bielan: - Przede wszystkim po raz kolejny, przy okazji kongresu, mogliśmy zauważyć podział wewnątrz tej partii na zwolenników Napieralskiego i Olejniczaka. Spór personalny między dotychczasowym prezesem a dotychczasowym sekretarzem generalnym z całą pewnością nie pomagał Sojuszowi. Dlatego też najważniejszym zadaniem stojącym przed przyszłym przewodniczącym jest zjednoczenie partii. Swego czasu SLD jako silne ugrupowanie potrafiło z takich sporów wychodzić mocne, niepodzielone. Jednak w tym momencie jakikolwiek rozłam byłby dla Sojuszu bardzo trudny do przetrwania. Partia ta już teraz balansuje na granicy progu wyborczego.
- Napieralski zaproponował przyjęcie ostrzejszego, lewicowego kursu np. w sprawach światopoglądowych. Czy spowoduje to powiększenie elektoratu, czy raczej będzie to początek końca SLD?
- W tej chwili SLD ma tak niewielu wyborców, że trudno powiedzieć, co mogłoby mu pomóc bądź zaszkodzić w zdobywaniu wyborców. Na pewno partia, aby trafić do ludzi, musi mieć wyrazisty program i przywódców. Przestrzegałbym jednak przed ostrym antyklerykalizmem, postulowanym często w wewnętrznej kampanii wyborczej przez jej działaczy. Sam Napieralski to osoba bardzo dynamiczna, o jasno określonych poglądach. W bardzo trudnych warunkach i ogromnym nakładem pracy niemal wydarł zwycięstwo swojemu konkurentowi. W tym sensie trochę przypomina mi Millera sprzed kilkunastu lat.
- Czy w takim razie "beton lewicy" - jak mówi o nowym szefie SLD - Stefan Niesiołowski z Platformy, to dla tej partii dobre rozwiązanie?
- Z jednej strony Napieralski zapowiadał bardzo liberalne, wzbudzające wiele kontrowersji - również w Europie Zachodniej, zmiany obyczajowe i walkę z Kościołem. Z drugiej rzucił hasło wybielania historii PRL, co też nie brzmi zachęcająco. Wydaje mi się jednak, że była to tylko retoryka wyborcza, nastawiona na przekonanie partyjnych działaczy. Jeśli jednak Napieralski faktycznie będzie realizował te hasła, nie pomoże swojej partii, a może nawet spowodować, że w kolejnych wyborach SLD nie wejdzie do parlamentu.
- Obecny lider lewicy porównywany jest do premiera Hiszpanii Jose Louisa Zapatero. Co pan na to?
- To porównanie jest czystą socjotechniką. Sądzę, że Napieralski odwołał się do lidera lewicy hiszpańskiej, bo kojarzy się go ze zwycięzcami. Do tego jednak nowemu szefowi SLD daleko. Aby zostać prawdziwym przywódcą, musi on przede wszystkim stworzyć prawdziwy program. A tego najbardziej brakuje SLD. Partia ta nie ma pomysłów programowych, które pomogłyby przekonać do siebie wyborców. Dlatego Sojusz powinien wreszcie zająć się konkretnymi problemami. W innym wypadku kolejny zjazd lewica będzie organizować jako ugrupowanie pozaparlamentarne.
Adam Bielan
Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego (PiS). Ma 34 lata




