WIĘCEJ ZDJĘĆ - KLIKNIJ
Następny
Przemysław Gosiewski
  • Przemysław Gosiewski
  • Nigdy nie miałem problemów z dziewczynami
  • Nigdy nie miałem problemów z dziewczynami
  • Nigdy nie miałem problemów z dziewczynami
  • Nigdy nie miałem problemów z dziewczynami
  • Nigdy nie miałem problemów z dziewczynami
Zobacz też

Kiedyś wyśmiewana, teraz święci triumfy. Jak pisze "Dziennik Gazeta Prawna", ...

Na prawo trafił trochę z przypadku. A w zasadzie przez podstęp ojca. - Chciałem studiować historię. Okazało się jednak, że tata, który z wykształcenia był… historykiem, wziął moje dokumenty i przepisał na wydział prawa. "Historyk to nie najlepszy zawód dla mężczyzny" - tłumaczył. Na początku byłem na niego piekielnie obrażony. Dzisiaj uważam, że dokonał słusznego wyboru. Historia to dobre hobby - twierdzi Gosiewski.

Przez całe studia (1984-1989) mieszkał w "Ł ajbie" - jak nazywano akademik w Sopocie. - Przy całej szarzyźnie to miasto było niezwykle kolorowe. Dużo zagranicznych turystów i piękne widoki - opowiada.

- Gustowaliśmy w piwie i bułgarskim winie. Nad ranem nielegalnie kupowaliśmy mleko ze skrzynek i ciepłe bułki. Często wracając z imprezy, zachodziliśmy też na plażę - wspomina.

W czasach studenckich przyszły wicepremier wyróżniał się potężnym zarostem. Broda działała na… kobiety. - Muszę nieskromnie powiedzieć, że nigdy nie miałem problemów z dziewczynami. Ale to tyle w tym temacie. O kuchni się nie opowiada - śmieje się Gosiewski. Z brody w końcu zrezygnował. Uznał, że polityk prawicy nie może wyglądać jak Che Guevara.

Poza imprezami większość czasu młody Gosiewski poświęcał działalności konspiracyjnej.

- W chatce na Kaszubach organizowaliśmy tajne obozy. Problemem były pieniądze. Założyliśmy więc na uczelni klub turystyki pieszej o nazwie "Długi marsz". Władze szkoły nie wiedziały, że finansują podziemie. Bo przecież nie chodziło o wędrówki, ale marsz do wolności - wyjaśnia Gosiewski. Przyznaje, że często zdarzało mu się najeść strachu.

- W 1986 roku postępowanie przeciwko mnie wszczął wydział ds. walki z terroryzmem wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Gdańsku. Odpalałem petardy z ulotkami. Huku było co niemiara. Ale i efekt niezły Uznali, że podpadam pod paragraf z terroryzmem. Dostałem nawet wezwania na przesłuchania, ale w końcu mi odpuścili.


Wybrane komentarze

zobacz wszystkie >>
Cudzysłów
Cudzysłów
andpol1955 06.08.2009, 17:01

To,że Edgar Gosiewski nie miał problemów z dziewczynami czy tez kobietami nie jest dla mnie żadnym zaskoczeniem.No bo gdzie normalna przedstawicielka płci pięknej mogłaby spojrzeć na niego i zamarzyć spędzenia z nim paru kolejnych chwil????
A to,że dziś robi z siebie aktywnego łamacza serc niewieścich,no cóż wizerunek współczesnego Ezopa,autora wspaniałych bajek może i nawet do niego pasuje.Jednak te przechwałki raczej między bajki należy włożyć...

Wiew 07.08.2009, 06:50

W to, że pan Gosiewski nie miał problemów z dziewczynami wierzę, bo jaka dziewczyna by na niego poleciała. Ale czy dziewczyny nie miały problemów z panem Gosiewskim? Oto jest pytanie.

Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!