Maciej Zientarski (38 l.) nie wywinie się sprawiedliwości - nic ...
Cała sprawa stanęła w martwym punkcie. Bez opinii biegłych o stanie zdrowia Macieja Zientarskiego prokuratorzy są bezsilni. Nie wiadomo, czy kluczowy "świadek" złoży zeznania, a jedyne, co sąd może zrobić, to czekać.
Teoretycznie wyjście z sytuacji miało być proste. Po ostrym sprzeciwie rodziny o tym, czy można przesłuchać dziennikarza, który ze szpitala wyszedł już kilka miesięcy temu, mieli zadecydować biegli. Rzecz w tym, że ekspertom się nie spieszy.
Czworo biegłych (dwóch psychiatrów, psycholog i neuropsycholog) przebadało Macieja Zientarskiego na początku maja. Jak deklarowała wówczas prokuratura, wyniki badań miały być znane jeszcze w połowie miesiąca. Tu jednak zaczęła się droga przez mękę.
Gdy przeszedł termin okazało się, że raport jeszcze nie powstał i pojawi się dopiero na początku czerwca. Ta data okazała się jednak również nierealna - opinia wciąż nie jest gotowa. Kiedy zatem dowiemy się, czy Zientarski pojawi się w prokuraturze?
Jak dowiedział się portal tvn24.pl, nie prędzej niż pod koniec czerwca, choć bardziej prawdopodobny wydaje się termin lipcowy. Dlaczego to tyle trwa?
- Bo jest to inne badanie, kompleksowe. Maciej Zientarski badany był bardzo wnikliwie przez dwa dni. Przygotowanie takich opinii trwa dłużej niż zazwyczaj, a biegłych, którzy je wydają, jest niewielu. Mają dużo pracy - twierdzą prokuratorzy w rozmowie z portalem.
W sprawie tragicznego wypadku, do którego doszło w lutym 2008 roku na warszawskim Służewcu, udało się na razie ustalić zaskakująco niewiele. Prokuratorzy wciąż nie wiedzą, co było przyczyną tragedii i kto siedział za kierownicą ferrari, które wbiło się w betonowy filar wiaduktu.
Z zeznań świadków wynika, że prowadził właśnie Maciej Zientarski, a wypadek to skutek brawury - samochód pędził prawdopodobnie z prędkością ponad 150 km/h w miejscu gdzie dozwolone jest 50 km/h.
Wybrane komentarze


- andpol1955 05.06.2009, 06:39
Zientarski wraz z wpływowym swym tatusiem będzie robił wszystko,aby jak najdłużej zwlekać ze złożeniem zeznań.Tym bardziej,iż świadkowie zdarzenia jednogłośnie mówią,że to właśnie on prowadził auto,szaleniec jeden!Nie wiem też,czy TV Polsat nagrywał swoje programy wcześniej,przed wypadkiem,czy też nagrywa je na bieżąco,gdzie zarówno tatuś Zientarski i szaleniec Zientarski junior produkują się prawie codziennie w magazynie motoryzacyjnym.
- kowal 08.09.2011, 02:25
tatus mu pomaga co tyle gadac. zwykly ziom juz by kimal wyrok, a tu kasa kasa kasa




