Generał Wojciech Jaruzelski (87 l.) jest ciężko chory. Całe święta ...
Julcia to żywe srebro. Problem pojawił się we wrześniu.
- Przedszkolanka zauważyła, że Jula traci kontakt z otoczeniem. Na przykład nie chciała uczestniczyć w zabawach grupowych, zapominała rzeczy - mówi Bogumiła Kochańska, mama Julci. - Lekarze szybko znaleźli przyczynę.
Precyzyjnie go wyssali
- Guz usadowiony był głęboko, w pobliżu pnia mózgu - mówi doc. dr hab. Marek Mandera, ordynator oddziału neurochirurgii dziecięcej w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka i Matki w Katowicach. To on przeprowadzał wczorajszą 5-godzinną operację. - Gdybyśmy go nie usunęli dziewczynka mogłaby mieć problemy z poruszaniem się, niewykluczone, że miałaby padaczkę.
Doc. Mandera użył noża ultradźwiękowego do usunięcia guza wielkości 2,5 centymetra. - Bezpiecznie i szybko urządzenie ultradźwiękowe pomogło mi precyzyjnie rozbić i wyssać tkankę guza oszczędzając przy tym prawidłowe struktury mózgu i naczyń - dodał doktor.
Aniołek nic nie wiedział
Operacja Julci przebiegła bez komplikacji. Za 3 dni będzie mogła wstawać z łóżka, a niebawem iść do domu.
- Tak bardzo się cieszę i dziękuję lekarzom. Bardzo się bałam. Ona jest moim aniołkiem. Nawet nie wiedziała, że jedzie na operację. Pobyt w szpitalu traktuje jak zabawę. Obiecałam jej pistolet na wodę i spełnię jej marzenie, bo moje już się spełniło - mówi uszczęśliwiona mama Julci.
Nóż pomoże w operacjach
Nóż ultradźwiękowy (kosztuje ok. 250 tys. zł) to nowoczesne narzędzie, które pomaga neurochirurgom usuwać trudno dostępne guzy mózgu (np. umiejscowione na pniu mózgu. Dzięki użyciu takiego noża (trafił do GCZDiM w Katowicach dzięki Fundacji Ochrony Zdrowia i Pomocy z Jastrzębia Zdroju) zwiększa się nie tylko skuteczność operacji, ale i jej bezpieczeństwo.




