Były dziennikarz motoryzacyjny Maciej Z. (40 l.) wreszcie stanął przed ...
Obrońcy oskarżonego wnieśli o ponowne zbadanie swojego klienta (Maciej Z. po wypadku przechodził rehabilitację).
Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa przystał na ten wniosek i wyznaczył kolejną rozprawę na 24 listopada.
W lutym 2008 roku czerwone ferrari kierowane przez Zientarskiego, mknące z prędkością 150 km/h, roztrzaskało się o filar wiaduktu na warszawskim Mokotowie.
Jeśli podczas procesu Zientarski uznany zostanie za winnego, będzie mu grozić od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.
Wybrane komentarze


- lucyna. 11.09.2011, 17:27
Syn Wałęsy 150/h, syn Zientarskiego 150/h i wszystko gra,a do pierdla z tymi łobuzami.Te prędkości podobno są traktowane jako przestępstwa,to do pierdla. No ale Wałęsowie i Zientarscy będą głosowali na PO,bo to gwarantuje im bezkarność.
- ~anonim4782 19.12.2011, 07:18
Wszyscy wypowiadają się tutaj tak jakby nigdy nie przekroczyli prędkości.... ;] Wypadek był ciężki i jego konsekwencje może odczuwać aż do końca życia, więc to, że nie jest w stanie zeznawać nie jest niczym dziwnym.




