
Rozpoczęły się przygotowania do wizji lokalnej w ruinach, w których ...
Ciało maleńkiej Madzi zostało odnalezione kilka dni temu w jednym z parków. Najbliżsi dziecka są załamani. Wiadomo jak doszło do tragedii. To matka dziewczynki upuściła ją. Dziecko zmarło wskutek uderzenia w tył głowy. Mimo, że kobieta przebywa w areszcie nadal w sprawie jest wiele pytań, które zadaje sobie rodzina. Pojawiają się także spekulacje, że Katarzyna W. mogła mieć wspólnika. Wiele osób podejrzewało męża Katarzyny - Bartłomieja. Detektyw Krzysztof Rutkowski, który zajmował się poszukiwaniami Madzi jest pewien, że Bartłomiej W. nie ma nic wspólnego z tą sprawą. Jest pewien, że ojciec dziecka o niczym nie wiedział.
- Nie wiem, co się stało. Nie było mnie wtedy z żoną w mieszkaniu. Z tego, co wiem, to ona wróciła do domu po pieluchy - powiedział Bartłomiej W. podczas wywiadu dla radia RMF FM.
Wybrane komentarze


- ~anonim9343 07.02.2012, 11:58
I MAMY ODPOWIEDZ,BARTEK ZNOSIL ZYWE DZIECKO,A KASIA SIW WROCILA PO PAMPERSY,TYLKO JEDNA RZECZ MNIE ZASTANAWIA...JEZELI WROCILA PO PILUSZKI,TO ROZEBRALA MADZIE,BO ZEZNALA ZE ONA BYLA TYLKO W KOCYKU I KAFTANIKU...
- ~anonim9343 07.02.2012, 12:00
WIADOMO NIC JUZ JEJ ZYCIA NIE WROCI,ALE JAK SIE OKAZE ZE BYL TO WYPADEK TO ZDAJE MI SIE ZE KASIA POTRZEBUJE DOBREGO PSYCHIATRY,WIEM CO TO JEST NIE MIEC KOMU SIE WYZALIC,BAC TESCIOWEJ,POPRSOTU WPADLA W HISTERIE I Z DNIA NA DZIEN POPELNIALA WIEKSZY BLAD,WMAWIALA SOBIE ZE MALA ZYJE,ZACZELA ZYC WYMYSLONYM SWIECIE BY UCIEC OD BOLU KTORY BYL RZECZYWISTOSCIA
We wcześniejszych rozmowach z mediami także utrzymywał, że zaraz po wyjściu z domu rozstał się z żoną. Każde z nich poszło w inną stronę. Twierdzi, że do wypadku musiało dojść kiedy jego żona wróciła się do domu po pieluchy dla małej Madzi.
Ojciec Madzi jest pewien, że kiedy pomagał żonie znosić wózek dziewczynka jeszcze żyła. Sam zawijał ją w kocyk, zapinał wózek. Ponadto na schodach spotkali sąsiadów.
- Sąsiedzi nas widzieli. Nie wiem, skąd te domniemania, że mieliśmy z tym coś wspólnego - powiedział ojciec Magdy.
Bartłomiej W. do końca nie wie co się stało. Nie podejrzewał, że żona może okłamywać całą rodzinę - jak twierdzi Bartłomiej - w tak perfidny sposób. Chciałby spotkać się z żoną, aby ta jeszcze raz opowiedziała mu o wszystkim osobiście. Nie ma jednak pewności czy Katarzyna W. będzie chciała z nim rozmawiać. Kobieta jest w kiepskim stanie psychicznym.
Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!
- SOSNOWIEC: Katarzyna W. przyjedzie na WIZJĘ LOKALNĄ na miejsce gdzie porzuciła ZWŁOKI MADZI

- Bartłomiej Waśniewski OJCIEC MADZI Z SOSNOWCA jest RAZEM Z ŻONĄ: Próbujemy znów być razem

- Psycholog Zbigniew Nęcki o OJCU zmarłej MADZI z Sosnowca: On NIE jest GWIAZDOREM, tylko CIERPI

- Ojciec Madzi z Sosnowca: Oddajcie ciało mojej córeczki. Chcemy ją pochować

- Bartłomiej Waśniewski, ojciec Madzi z Sosnowca: Wypuśćcie Kasię na pogrzeb naszego aniołka!

- DZIADKOWIE MADZI, Beata i Sławomir Cieślikowie nie POTĘPIAJĄ SYNOWEJ: Jak syn wybacza, to my też

- Bartłomiej Waśniewski, ojciec Madzi z Sosnowca: WYBACZAM KASI to co zrobiła

- Bartłomiej Waśniewski, ojciec półrocznej Madzi: POŻEGNAŁEM Madzię! Modliłem się nad jej małym ciałkiem





