Krzysztof Piesiewicz
Zobacz też

Dotąd skutecznie chował się za senatorskim immunitetem. Ale teraz prokurator ...

Prokurator Józef Gacek z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga przyznał, że organy ścigania posiadają mocne dowody świadczące o tym, że znany polityk i scenarzysta zażywał jednak kokainę!


- Zapoznanie się z treścią nagrań pozwoliłoby osobom decydującym o uchyleniu immunitetu na stwierdzenie, iż zachowanie senatora było typowe dla zażywania kokainy, o czym świadczą chociażby ekspertyzy wykonane na potrzeby śledztwa - powiedział Gacek w wywiadzie udzielonym "Rzeczpospolitej" i "Polsat News".

Patrz też: Dziwne zabawy senatora Piesiewicza (VIDEO!)

Tymczasem senatorowie, podejmując decyzję o nieuchylaniu immunitetu Piesiewiczowi - choć mieli taką możliwość - nawet nie zapoznali się z materiałem zebranym przez prokuraturę. A ma on kolosalne znaczenie dla wyrobienia sobie opinii na temat zachowania Piesiewicza. - Chodzi o usypywanie substancji w charakterystyczne tzw. kreski, a następnie wciąganie jej przez nos za pomocą zrolowanego banknotu. Wszystkie te okoliczności razem z późniejszym zachowaniem utrwalonym na filmach świadczą w sposób jednoznaczny, iż zażywanym białym proszkiem była kokaina - tłumaczy prokurator Gacek.


Jak wyjaśnia, z treści filmów, w których posiadaniu jest prokuratura, wynika, że wbrew obiegowej opinii, iż Piesiewicz był całkowicie odurzony, posiadał świadomość swoich reakcji. - Był osobą, która w sposób czynny brała udział w całym zdarzeniu, a w wielu przypadkach był nawet inicjatorem pewnych zachowań - mówi prokurator Gacek.

Nie ukrywa, że po tym jak koledzy z Senatu obronili polityka przed spotkaniem z wymiarem sprawiedliwości, śledczy próbowali uzyskać zgodę Piesiewicza na dobrowolne poddanie się badaniom toksykologicznym (chodziło o zbadanie włosów na obecność kokainy). Pozwoliłyby one raz na zawsze ustalić, czy senator miał kontakt z narkotykami, czy nie.

Piesiewicz jednak kategorycznie odmówił. Wkrótce sprawa dotycząca zażywania przez niego narkotyków ma być umorzona. Nie znaczy to jednak, że po odejściu Piesiewicza z Senatu nie dosięgnie go wymiar sprawiedliwości. Jak zapowiada prokurator Gacek, w momencie gdy przestanie być chroniony immunitetem, śledztwo może zostać podjęte na nowo.


Wybrane komentarze

zobacz wszystkie >>
Cudzysłów
Cudzysłów
Marco 09.03.2010, 21:15

Reszta tych senatorow jest taka sama jak Piesiewicz po tych samych pieniazkach ale oni wciagaja amfe odbytem i to jest ta roznica. W koncu Romaszewski dostal rozkaz do konta. Kto z kim przystaje takim sie staje i to jest prawda.Z nasze pieniadze stare byki kabaret robia. A od kabaretu najlepszy p. Jan Kobuszewski.

Andrzej G. z Jel.Góry 10.03.2010, 04:54

Kolesie Piesiewicza od początku doskonale wiedzieli,iż wciąga prochy,ale nie odważyli się na zabranie immunitetu temu ćpunowi ze względu na to,iż ten mógłby zbyt wiele powiedzieć w odwecie o innych może bardziej drastycznych przewałkach wśród panów senatorów.Dlatego murem stanęli za ćpunem,solidarność przecież musi zwyciężyć!! Przeciętny Kowalski już dawno byłby skazany za tego typu czyny! A kiedyś mówiło się o równości obywateli.Dla mnie osobiście ćpun Piesiewicz mógłby nawet przedawkować branie prochów i dzisiaj oglądałby ten świat z góry,od św.Piotra...

Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!