Zakończyło się śledztwo Prokuratury Okręgowej z Krakowa w sprawie odsłuchiwania ...
Ponad 7 tysięcy kilometrów w jedną stronę przeleciał szef Służby Więziennej Kajetan Dubiel (52 l.) wraz ze swoją pięcioosobową świtą, by zobaczyć, jak wyglądają zakłady karne... w Mongolii. Nie wiadomo, jakie cenne doświadczenia polska delegacja przywiozła z egzotycznego kraju, w którym połowa mieszkańców żyje w namiotach i trudni się hodowlą bydła. Wiadomo, że za pieniądze podatników klawisze odbyli podróż swojego życia. Sprawa zbulwersowała ministra sprawiedliwości.
Szefostwo polskiego więziennictwa poleciało do Mongolii w sierpniu. Według oficjalnej wersji w czasie siedmiodniowej eskapady wizytowano m.in. zakład karny dla kobiet, zakład dla szczególnie niebezpiecznych przestępców, szpital więzienny i centralny zarząd mongolskiej służby więziennej.
- Głównym celem wyjazdu było podpisanie porozumienia o współpracy między więziennictwem polskim i mongolskim oraz ustalenie zasad jego realizacji - twierdzi mjr Agnieszka Szostak, kierownik zespołu komunikacji SW. Przekonuje nas, że polska służba więzienna od wielu lat korzysta z doświadczeń i rozwiązań więzienników z innych państw. Sama również dzieli się tym, co w polskich więzieniach najlepsze.
Jakie doświadczenie przywiozła z egzotycznej Mongolii? Nie wiadomo. Wiadomo, że wyjazd słono kosztował. Tylko za bilety strona polska zapłaciła 25 tysięcy złotych.
- Ten wyjazd to skandal. Brakuje pieniędzy na szkolenia dla funkcjonariuszy pracujących z najgroźniejszymi przestępcami, oszczędza się na wszystkim, a tymczasem kierownictwo leci na wycieczkę na drugi koniec świata. Dorabianie do tego ideologii o współpracy i wizytacji więzień jest kpiną - denerwują się pracownicy Służby Więziennej.
Oburzenia nie kryje także Krzysztof Kwiatkowski (39 l.), minister sprawiedliwości. - Jestem zaskoczony, że w trakcie mojego urlopu delegacja Służby Więziennej uczestniczyła w wyjeździe do Mongolii. Podjąłem decyzję, że od tej pory osobiście będę wyrażał zgodę lub będę jej odmawiał w wypadku wszystkich zagranicznych wyjazdów dyrektora generalnego Służby Więziennej oraz jego współpracowników - mówi "Super Expressowi" Kwiatkowski. Przekonuje jednocześnie, że zlecił kontrolę zasadności i celowości tego wyjazdu. - Także w zakresie składu i wielkości delegacji - ucina minister.
Minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski: - Zlecę kontrolę!
- Jestem zaskoczony, że w trakcie mojego urlopu delegacja Służby Więziennej uczestniczyła w wyjeździe do Mongolii. Podjąłem decyzję, że od tej pory osobiście będę wyrażał zgodę lub będę jej odmawiał w wypadku wszystkich zagranicznych wyjazdów dyrektora generalnego Służby Więziennej oraz jego współpracowników. Zleciłem także kontrolę zasadności i celowości tego wyjazdu, także w zakresie składu i wielkości delegacji.
Wybrane komentarze


- obywatel 04.09.2010, 08:34
to właśnie tak rozmawia się z pis mowa o czymś innym a sznowny beret bolo swoje odwalcie sie od tej kobiety jako jedyna miała odwagę powiedzieć prawdę ,bilet dla kaczora na marsa w jedną strone
- f-sz 04.09.2010, 18:24
Ty krypto dziennikarzu domagam się przeprosin za określenie f-szy SW klawiszami.
Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!
- Minister Kwiatkowski nie złamał prawa słuchając nagrań z czarnych skrzynek. Prokuratura umarza śledztwo

- Krzysztof Kwiatkowski zajął się skompromitowanym Kajetanem Dubielem

- Szef służby więziennej odchodzi. Płk Kajetan Dubiel rezygnuje po podróży do Mongolii

- "Iwan" przedawkował leki – minister mówi sprawdzam





