Ewa Kopacz
Zobacz też

Ewie Kopacz (55 l.) wciąż nie udaje się naprawić służby ...

Pół roku temu minister zdrowia Ewie Kopacz wraz z grupą państw udało się zablokować wprowadzenie tej dyrektywy. Jak tłumaczyła szefowa polskiego resortu zdrowia, dyrektywa może doprowadzić do turystyki zdrowotnej, a ona jako minister broni pacjentów "uboższych i mniej mobilnych".

Tym razem na wtorkowym posiedzeniu ministrów w Lukswmburgu dyrektywę udało się przyjąć. W efekcie każdy będzie mógł ubiegać się o zwrot kosztów leczenia za granicą do wysokości refundowanej za ten sam zabieg w kraju.

Ale to nie wszystko. Pacjenci będą mieli również prawo wyboru lekarza - także we własnym kraju. Może to oznaczać, że NFZ będzie musiał zwracać koszty leczenia w prywatnych gabinetach. A na to - jak tłumaczyła swój sprzeciw Ewa Kopacz - Polski nie stać.

 


Wybrane komentarze

zobacz wszystkie >>
Cudzysłów
Cudzysłów
Beata 08.06.2010, 16:24

ani bogata nie jestem niemądra też raczej nie ale jak widzę ogrom chorób u dzieci i to że pani Kopacz jakby chciała pomóc toby pomogła chodzby redukując częśc etatów w NFZ ,i likwidując bzdurne przepisy dotyczące leczenia to bym rację jej przyznała a swoją drogą też popieram że nie zakupiła szczepionek na ah1n1 ALE TO DWIE RÓŻNE SPRAWY .

Felicyta 08.06.2010, 18:55

biedny nie moze leczyc sie w Polsce.Oczekiwanie na wizyte trwa wiele m-cy.To za co pojedzie leczyc sie za granice.Skorzystaja Ci ,ktorzy pojada do rodziny i tam powaznie zachoruja,to wowczas moze NFZ zwroci pieniadze.W czasie pobytu za granica w r. 2007 osoba doznala wylewu w cialku szklistym i trzeba bylo za wizyte w klinice zaplacic.Europej. karta pacjenta nie byla uwzgledniona.

Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!