W piątek zacznę umierać
Zobacz też

Skandalem z brakiem leków dla pacjentów z nowotworami zajmie się ...

Jeśli do piątku pani Krystyna nie zacznie kuracji, pozostanie jej tylko czekanie na śmierć. Koszmar pani Krystyny rozpoczął się w październiku ubiegłego roku. Wtedy kobieta usłyszała druzgocącą diagnozę - rak nerki. Lekarze wycięli narząd, ale szybko okazało się, że to nie wystarczy. Nowotwór okazał się złośliwy, a do tego niezwykle trudny w leczeniu. Tradycyjna chemioterapia tylko wyniszczyłaby organizm kobiety. Jedyną szansą na przedłużenie jej życia, jest podanie właśnie Toriselu.

Przeczytaj koniecznie: NFZ chce leczyć tylko zdrowych

- Zgodnie z moją wiedzą i publikacjami, z którymi się spotkałam, ten lek jest właściwy dla tej pacjentki i tylko on może jej pomóc. Z moim wnioskiem zgodzili się konsultanci onkologiczni zarówno ze Szczecina, jak i z Gdańska - mówi Izabela Bohodziewicz (33 l.) z przyszpitalnej poradni onkologicznej w Koszalinie. I tu pojawił się problem! Z podaniem leku nie można czekać, bo aby poskutkował i wstrzymał rozwój choroby, pani Krystyna musi jego pierwszą dawkę otrzymać najpóźniej cztery miesiące po operacji, czyli do jutra!

Wybrane komentarze

zobacz wszystkie >>
Cudzysłów
Cudzysłów
Doświadczona 18.02.2010, 08:49

Jakim prawem jakiś urzędas z NFZ decyduje o czyimś życiu, kto mu dał legitymację do takiego postępowania? Czyżby chciał postawić się w roli Pana Boga i decydował o tym kto ma żyć a kto umierać. Ale fortuna kołem się toczy, być może przyjdzie taki czas, że ten sam urzędnik, który odmawia teraz prawa do życia chorej kobiecie, będzie gorzko płakał, gdy kiedyś jemu lub jego najbliższemu ktoś odmówi prawa do życia.

Hmmm 18.02.2010, 17:33

Gdyby to Kopacz albo ktos z jej rodziny zachorowali to na 100 % zostalaby leczona......Do paki z Kopacz!!!!!

Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!