Robert Frycz: Otworzę nowego AntyKomora
Zobacz też

To Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego złożyła do prokuratury doniesienie w sprawie ...

Ze studenta filologii angielskiej Robert Frycz stał się jednym z najbardziej znanych internautów, gdy założona przez niego strona Antykomor.pl została zamknięta, a ABW przeszukało jego mieszkanie. Grożą mu zarzuty o obrazę głowy państwa. Jednak Frycz przekonuje, że na jego stronie były treści satyryczne, nie wulgarne.

- Strona AntyKomor.pl była czysto satyryczna, nie było tam treści wulgarnych. Komentarze były emocjonalne, ale nie przekraczały granic dobrego smaku, nie były wulgarne - mówi w rozmowie z "Rzeczpospolitą".

Patrz też: Robert Frycz, student nękany przez ABW: Otworzę nowego AntyKomora

Jego zdaniem, mocniejsze żarty można znaleźć w programach Szymona Majewskiego i Kuby Wojewódzkiego.

- W programie "Szymon Majewski Show" są moim zdaniem czasem mocniejsze żarty od tych, które były na mojej stronie, i nic nie wiem o żadnych działaniach ABW wobec autora tego programu. Już nie wspomnę o tym, co mówił Kuba Wojewódzki - twierdzi Frycz.

- Poprzedni prezydent był o wiele mocniej obrażany. Nikt wtedy nie reagował. ABW nie konfiskowało sprzętu - dodaje.

Frycz zapewnia też, że gra, w której w prezydenta można było rzucać różnymi przedmiotami, miała satyryczną formułę, a przed jej uruchomieniem pojawiała się informacja, że nie jest to nawoływanie do zamachu, tylko żart. Jak tłumaczy, na całym świecie powstają gry dotyczące polityków.

- W mojej ocenie gry o świętej pamięci prezydencie Lechu Kaczyńskim, czy też o obrońcach krzyża, są bardziej obraźliwe - mówi w wywiadzie dla "Rz".


Wybrane komentarze

zobacz wszystkie >>
Cudzysłów
Cudzysłów
dlaczego 24.05.2011, 07:37

nie ukarano Wojewodzkiego kiedy wkladal flage narodowa Polski w kupy?

gieroj osiecki 24.05.2011, 07:50

Jak nie będziemy się bronić przed układami POlszewi, jak się im nie przeciwstawimy, to pretensje będziemy mogli mieć tylko do samych siebie.

Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!