Nigdyś zaciekli wrogowie, przed wyborami zakopują topór wojenny i niechęć ...
Wertuje pierwsze strony w poszukiwaniu swojego nazwiska. Niestety, już nigdy go tam nie ujrzy. To musi być dla tego ambitnego publicysty ogromny dramat. Co myśli, gdy w miejscu swoich błyskotliwych i wystudiowanych felietonów znajduje inne publikacje, już nieopatrzone jego portretem? Jego ból zapewne łagodzi tylko wysokość odprawy po zwolnieniu z pracy. A jej suma jest niebagatelna, bo ma mieć równowartość 18 miesięcznych pensji, czyli wyniesie ponad pół miliona zł (Rokita zarabiał w "Dzienniku" ok. 30 tys. zł miesięcznie - przyp. red.). W sam raz, by zaszyć się w jakimś ustronnym miejscu i dokończyć dzieło życia - długo zapowiadaną książkę o Włoszech.
Wybrane komentarze


- Imogena 21.08.2009, 09:00
Janek, Władek i Marysia mają głęboką wiedzę? - pierwsze słyszę.
- wieslola1 21.08.2009, 09:00
To panie Rokita,nie należało obrażać obywateli państwa,którego pochodzi były pana pracodawca.NIE WSZĘDZIE JEST POLSKA i nie wszędzie jest dopuszczalne pokazywanie swoich wielkopańskich manier.Nie wszędzie jest Polska,gdzie można domagać się od obsługi jakl by się było vip-em




