Tankowanie stacja paliw
Zobacz też

Blisko 60 tysięcy związkowców z Solidarności uczestniczyło wczoraj w manifestacji ...

Blady strach zagląda w oczy milionów kierowców. Eksperci twierdzą, że w lipcu za litr benzyny zapłacimy ponad 5 zł! Ale rząd ma w nosie prawdziwe problemy Polaków. Nic dziwnego - ministrowie przecież wożą się za nasze. Nie muszą martwić się o tankowanie, bo - tak jak Mirosława Drzewieckiego (52 l.), szefa resortu sportu - wożą ich szoferzy.

W środę m.in. przeciwko galopującym cenom paliwa protestować będą kierowcy 40 tysięcy ciężarówek z krajowych firm transportowych. Co na to rząd? Mimo licznych apeli nie zamierza obniżyć akcyzy na benzynę. Bo rządu paliwowa drożyzna nie dotyczy.

Za utrzymanie ponad 2600 służbowych samochodów w administracji państwowej to podatnicy zapłacili w zeszłym roku 46 mln zł. W tym roku zapłacą jeszcze więcej.

Minister sportu Mirosław Drzewiecki co miesiąc pokonuje kilkaset kilometrów. W rządowej, klimatyzowanej limuzynie czuje się jak pan i władca. Rosnącymi cenami paliw nie musi się przejmować. Bak zalewa kierowca, który płaci kartą. Nic więc dziwnego, że Drzewiecki, wsiadając do auta, nie zastanawia się, ile go będzie kosztowała podróż. Z uśmiechem na twarzy zaciąga się papierosem...

Tylko że powodów do śmiechu nie ma. Jak donosi dziennik "Polska", eksperci z banku Morgan Stanley ogłosili właśnie, że w lipcu baryłka ropy będzie kosztować 150 dolarów. Jeśli Ministerstwo Finansów nie zareaguje i nie obniży akcyzy, polskich kierowców czeka katastrofa finansowa.


Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!