Rząd zabierze ci 100  zł z pensji
Zobacz też

Warszawa. Na wczorajszym posiedzeniu Sejmu premier Donald Tusk (54 l.) ...

Platforma Obywatelska chce podniesienia składek na ZUS jeszcze w tym roku. Jeśli swój pomysł wprowadzi w życie, będziemy zarabiać mniej, ponieważ są one odliczane od naszych pensji.

Niedawno cieszyliśmy się z obniżenia składki rentowej płaconej przez pracowników. Od lipca 2007 roku spadła do 3,5 proc., a od stycznia 2008 roku wynosi 1,5 proc. Tymczasem w piątek PO ustami swego szefa klubu, Zbigniewa Chlebowskiego (45 l.), ujawniła, że rozważa projekt podwyższenia składki rentowej i zdrowotnej. Zdrowotna ma wzrosnąć o 0,5 proc., czyli do 9,5 proc. O ile rząd chce zwiększyć składkę rentową, tego na razie nie wiemy. - Wszystko zależy od realizacji budżetu, od tego, o ile spadną wpływy. A to będzie wiadomo dopiero na przełomie kwietnia i maja - ucieka od konkretów zapytany przez nas Chlebowski.

Przy założeniu, że składka rentowa wzrośnie do 3,5 proc. (obecnie 1,5 proc.), a zdrowotna do 9,5 proc., pracownik zarabiający najniższą pensję dostanie na rękę ponad 25 zł mniej, a jeśli zarabia średnią krajową - straci prawie 65 zł.

Niechętnie na pomysł PO patrzy koalicjant z PSL. - Od tego zaciskania pasa możemy się podusić. Rząd powinien myśleć o innych metodach walki z kryzysem - mówi Eugeniusz Kłopotek (56 l.).

- Nie zgadzam się na podniesienie składki rentowej. Przecież to będzie także obciążenie dla pracodawców i ci w ramach oszczędności mogą zacząć zwalniać pracowników - ostrzega jeden z liderów ludowców. PSL może się za to zgodzić na podniesienie składki zdrowotnej. - Zawsze będą to dodatkowe pieniądze dla służby zdrowia - ucina Kłopotek. Pomysłu Platformy nie popiera Lech Kaczyński (60 l.).

Już jutro tabela: Sprawdź, ile stracą emeryci i renciści


Wybrane komentarze

zobacz wszystkie >>
Cudzysłów
Cudzysłów
familia4 09.03.2009, 08:33

O wzroście składki zdrowotnej mówił już św.p.minister Religa.Wówczas PO zwalczała ten pomysł.O nie sięganiu do portfeli ludzi mówił niedawno premier Tusk.O tym ze kryzys nie dotknie obywatela mówili.... itd itp.Tak słowa przekuwa się w czyny,czyli prawie jak w języku angielskim inaczej się pisze inaczej czyta, inaczej się mówi ,a inaczej postępuje.

mazur 09.03.2009, 11:05

A może by tak swoje pensje obniżyli o powiedzmy 2000 PLN. W końcu by nie zbiednieli, za to budżet znacznie by zyskał. Ale przecież tej bandzie nierobów łatwiej sięgać do naszych kieszeni. Czyż nie?

Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!