To będzie rok zdecydowanego zaciskania pasa! W górę skoczą ceny ...
Jedyne co się nie zwiększyło, to zawartość naszych portfeli, bo płace nadal stoją w miejscu, a za szczęśliwca może uważać się ten, kto w ostatnim okresie dostał podwyżkę.

Zgodnie z danymi GUS, od grudnia 2008 do końca grudnia 2009 ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 3,3 proc. I choć na pierwszy rzut oka wydaje się to niewiele, to patrząc na poszczególne produkty, trudno nie złapać się za głowę. Bowiem według wyliczeń w ciągu zaledwie 12 miesięcy ceny masła poszyły w górę o ponad 16 proc.! Podobnie prawie 10 proc. więcej niż przed rokiem płacimy za mięso wołowe, ryby, jaja i miód. Natomiast za wędliny, drób czy herbatę ponad 5,5 proc. więcej. Do tego drastycznie skoczyły ceny utrzymania domu, m.in. wywóz śmieci o ponad 16 proc. czy energia elektryczna o 10 proc.
Przeczytaj koniecznie: Zobacz, co zdrożeje z powodu zimy
Tymczasem nasze płace stoją w miejscu. Przewidywany wzrost wynagrodzeń w 2009 miał wynieść ok. 1,5 proc. Ale i tak za szczęśliwca może uważać się ten, komu w czasach kryzysu pracodawca podniósł pensję. Bo większość Polaków zarabia wciąż tyle, ile przed rokiem. - Ceny nawet podstawowych produktów żywnościowych wyraźnie wzrosły. Moi klienci często się skarżą, że wszystko drożeje, a ich zarobki stoją w miejscu. Zresztą mnie też stać na coraz mniej, ale szef obiecał podwyżki - mówi Grażyna Ugolik (21 l.), sprzedawczyni z Dąbrowy Białostockiej (woj. podlaskie).
Wybrane komentarze


- Hoolygaan 02.02.2010, 21:05
"Fachowcy" od "pierdzenia w stołki" zarabiają wystarczająco dużo, żeby mieć gdzieś tych, którzy na nich głosowali...
- mgs 17.03.2010, 06:24
Dopóki te same gęby będą przy korycie to tak niestety będzie! mają za dużo kasy, za dużo przywilejów!!!!!!!!!!!!!! ciekawe czy tak by się wszyscy pchali na stołki gdyby mieli swoje obowiązki wykonywać społecznie albo za najniższą pensję np. taką jak moja czyli niecałe 1000zlł(ta pensja to kpina). SYTY I BOGATY GŁODNEGO I BIEDNEGO NIGDY NIE ZROZUMIE




