Agata Mróz
Zobacz też

Rodzice tragicznie zmarłej maleńkiej Madzi pożegnali się wczoraj ze swymi ...

W Szkole Mistrzostwa Sportowego w Sosnowcu przy ul. Baczyńskiego zajęcia odbywają się normalnie, ale po twarzach młodych adeptek siatkówki i nauczycieli widać, że wiadomość o śmierci naszej mistrzyni Europy wywołała wielkie przygnębienie.

To właśnie tutaj, w niepozornej hali sportowej, Agata Mróz uczyła się grać w siatkówkę. Także tu Agata po raz pierwszy usłyszała fatalną diagnozę, która po latach okazała się dla siatkarki wyrokiem.

Nie byli na to gotowi

- Ta poranna informacja, że Agata nie żyje, po prostu mnie zszokowała - mówi trener Zbigniew Krzyżanowski. - Nie byliśmy na to gotowi. Wszyscy wiedzą, jakie ryzyko wiązało się z przeszczepem szpiku kostnego. Jednak przez myśl mi nie przeszło, że Agata sobie nie poradzi. Myślałem, że najgorsze poza nią, że wkrótce będzie zdrowa, a może nawet wróci do sportu - dodaje smutno trener.

Na ścianie szkolnego korytarza wisi pamiątkowe tableau, prezentujące maturalną klasę Agaty.

- Agata uczyła się i grała u nas przez trzy lata liceum - wspomina dyrektor placówki Stanisław Binkiewicz. -ĘNiestety, już w 1999 r. wyniki jej badań ujawniły chorobę. Potem były coraz gorsze. W końcu lekarze stwierdzili, że Agata nie może uprawiać sportu. Opuściła naszą szkołę po trzeciej klasie - wyjaśnia dyrektor.

Ale Agata się łatwo nie poddawała. Po rocznej przerwie na leczenie, siatkarka uzyskała zgodę na powrót do wyczynowego sportu. Wtedy pod okiem Zbigniewa Krzyżanowskiego błyskawicznie zaczęła się rozwijać jej kariera.

Potykała się o swoje nogi

- Zaprosiłem ją do reprezentacji Polski kadetek, a potem także do pierwszoligowego BKS-u Bielsko-Biała - mówi trener. -ĘByłem świadkiem jej fenomenalnych postępów. Gdy zaczynała, potykała się o własne nogi. W ciągu dwóch lat stała się jedną z najlepszych, o ile nie najlepszą, środkową na świecie - dodaje Zbigniew Krzyżanowski.

Chociaż choroba coraz bardziej dawała się Agacie we znaki, nie przestawała grać. -ĘOna zawsze chciała walczyć i wygrywać. Także w chorobie postawiła wszystko na jedną kartę i zdecydowała się na przeszczep. Stoczyła heroiczny bój o życie. Niestety, przegrany... - kończy zasmucony trener Agaty.


Wybrane komentarze

zobacz wszystkie >>
Cudzysłów
Cudzysłów
LawrensHammond 05.06.2008, 21:56

Agata to zuch baba. Mimo choroby, walczyła do końca. Wprawdzie przegrała z chorobą, ale najważniejsze, że wykorzystała daną szansę. Cóż, nie zawsze sie wygrywa. Ale dopóki piłka w grze, należy grać.

Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!