Powtarza się horror z ubiegłego roku. Jest nawet jeszcze gorzej. ...
Ten piękny lisek wabi się Krecik. Jacyś ludzie zabrali go z lasu, gdy wyszedł ze swej norki pobawić się chwilę na trawie. Ale "maskotka" szybko się znudziła. Wycieńczony i umierający lisek trafił na szczęście w dobre ręce. Weterynarz Andrzej Fedaczyński zaopiekował się zwierzakiem i uratował od niechybnej śmierci. Niestety, nie udało się uratować jego wzroku. - Stan liska polepszył się, ale oczu Krecika nie udało się uratować, na zawsze pozostanie w ośrodku - mówi Jakub Kotowicz z Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu.
Wybrane komentarze


- Piotr 20.06.2010, 00:03
Tym co to zrobili rzyczę tego samego naco cierpi ten lisek!!!
- lisupek 06.03.2011, 13:39
siema ciemne i durne ludziska to są bzdury co piszą gazety wy w to wierzycie to ja byłem z tym liskiem przeciez matka jego nie żyła bo zagryzły ja psy a ja go uratowałem i od razu zawiozłem do weterynarza a wy te durnoty czytacie bezmyślne pustaki jak bym mu zrobił krzywde to bym już siedział cymbały tylko media muszą zrobić z igły widły!!!
pozdro dla kumatych!!!




