Plajny: W tym piecu matka spaliła mi braciszka
Zobacz też

Bogusia Urbanek (21 l.) z Ostródy (woj. warmińsko-mazurskie) mogła zamarznąć ...

- Mama spaliła mi brata w piecu - mówi z drżeniem w głosie Amanda Jasnoch (18 l.), siostra upieczonego w piecu chłopczyka. - Ja spałam, kiedy mama urodziła. Potem wujek mi mówił, że dzieciątko strasznie płakało, kiedy mama wkładała je do pieca - opowiada wstrząśnięta zbrodnią matki dziewczyna.

Przeczytaj koniecznie: Bojano koło Wejherowa: Ksiądz molestował nam dziecko

Grażyna J. urodziła w sumie piętnaścioro dzieci. Część trafiła do rodzin zastępczych, inne do domów dziecka. Kiedy zaszła w ostatnią ciążę, to postanowiła, że tym razem nie urodzi. Chwytała się najcięż-szych prac. Nosiła ciężary, rąbała drewno. Byle tylko poronić. Ale dzieciątko całe i zdrowe rosło pod jej czarnym od nienawiści sercem.

Kobieta zaczęła rodzić w siódmym miesiącu ciąży, zaraz po pijackiej kłótni z konkubentem. Trzymając się zlewu w kuchni, urodziła synka. Chłopczyk przyszedł na świat szybko. Już po półgodzinie kwilił radośnie, patrząc szeroko otwartymi oczkami na świat.

Czytaj dalej >>>

Wybrane komentarze

zobacz wszystkie >>
Cudzysłów
Cudzysłów
bzyku 25.03.2010, 05:56

Jak to "nieumyślne spowodowanie śmierci" - a co, może ogrzać go chciała? Zabójstwo i to ze szczególnym okrucieństwem.

ola 25.03.2010, 08:09

5-lat? ludzie ratunku , za to ze to malenstwo nie mialo szansy na obrone.Jej ej kare smierci a wczesniej rozżażona BRYŁĘ wegla wsadzić w jej p.......o wjej powiatowy śmietnik w jwj szambo ;tyle dzieci skazala na poniewierke ;jednym slowem BLA..Z

Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!