
Cała polska opłakuje śmierć Wisławy Szymborskiej. Poetka zmarła w środę ...
Jedną z ulubionych zabaw Wisławy Szymborskiej było komponowanie zabawnych kolaży na kartkach, wysyłanych potem do przyjaciół. W tym celu kolekcjonowała zabawne staroświeckie pocztówki, które podsyłali jej też przyjaciele. Uwielbiała podróżować, ale ze swych podróży zawsze potrafiła przywieźć najbrzydsze bibeloty świata.
Zawsze skromna i wyciszona, miała swoich wielkich idoli, na pierwszym miejscu wspaniałą śpiewaczkę Ellę Fitzgerald. Na drugim - boksera Andrzeja Gołotę. Ale choć była bliska poznania słynnego boksera, nigdy do spotkania oko w oko nie doszło, choć poetka raz widziała swego idola-boksera w restauracji. Odrobinkę jednak wstydziła się podejść...
O jej skromności niech świadczy reakcja po otrzymaniu wiadomości, że oto w 1996 roku Szwedzka Akademia Królewska przyznała jej nagrodę Nobla.
Wybrane komentarze


- pączek 02.02.2012, 11:06
do Jana: poczytaj dalej to więcej zrozumiesz i może nabierzesz dystansu do samego siebie
- pastpr 09.02.2012, 10:17
bezbożni ludzie, którzy nie wierzą w Boga,, nie spoczywają po śmierci, bo ich nie ma - zwłoki po nich rozkładają sieą w ziemi i to wszystko, zgodnie z wiarą bezbożnych, dlatego głupotą jest mówić do materialnych resztek po materialistce: spoczywaj - ona całe życie spoczywała na laurach żydokomunizmu w Polsce
- Sfora dziennikarzy czekała na nią. Był pat. Ona nie wychodziła ze swojego pokoju, a oni czekali. "Tragedia sztokholmska" nie była jej potrzebna, ale zniosła ją z godnością. Ale po niej przez dwa lata nie napisała ani jednego wiersza - wspomina poetkę jej wieloletnia przyjaciółka, profesor Teresa Walas.
Przyjaciele noblistki wspominają też z rozczuleniem, jak wielką sympatią darzyła ona brazylijski tasiemiec "Niewolnica Isaura". Bardzo się przy nim wzruszała i była zawiedziona, że się skończył.
Jak wspominają przyjaciele, nie potrafiła zrezygnować z papierosów, kawy oraz kieliszeczka czegoś mocniejszego od czasu do czasu.




