WIĘCEJ ZDJĘĆ - KLIKNIJ
Następny
Kobyla Góra: Zabrali mi synka bo go bardzo kochałam
  • Kobyla Góra: Zabrali mi synka bo go bardzo kochałam
  • Zabrali mi synka bo go bardzo kochałam
  • Wreszcie mogłam przytulić Olka
Zobacz też

Za swoją miłość do filmów porno Michał Krzysztofiak (44 l.) ...

Ta historia w ogóle nie powinna się zdarzyć. Kuratorzy i pracownicy Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w asyście policji i prokuratora siłą zabrali Olka z rodzinnego domu w Kobylej Górze, bo sąd nagle postanowił, że chłopiec powinien zamieszkać z ojcem.

To wynik sprawy rozwodowej rodziców. - W domu przytrzymywali mi ręce i siłą odrywali Olusia ode mnie - mówi mama chłopca, która od 8 lat samotnie zajmowała się dzieckiem. Na samą myśl o horrorze, jaki urzędnicy zgotowali małemu chłopcu, jej ciało przeszywa dreszcz. Wszystko utrwalono kamerą. Olka owinięto w koc i siłą zabrano z matczynego domu, a ojcu przekazano dopiero na komendzie policji.

Czytaj koniecznie: Chcemy żeby Olek wrócił do mamy

Teraz mały Olek mieszka z tatą w Poznaniu. W sobotę pierwszy raz po dramatycznych wydarzeniach chłopiec - tak jak postanowił sąd - spotkał się z mamą. Jak wzruszające było to spotkanie, wie tylko matka, która siłą - w świetle prawa - została rozdzielona z ukochanym synem. Gdy tylko mały Aleksander zobaczył mamę, przytulił się do niej z całych sił. - Kocham cię synku, kocham - szeptała mu do ucha kobieta.

Olkowi po policzkach jeszcze nieraz potem spływały wielkie jak grochy łzy. - Nie zostałam wpuszczona do mieszkania, więc zabrałam Olka i pojechaliśmy między innymi do kina - opowiada o wspólnym dniu z synem pani Iwona. Na początku, jak relacjonuje jego mama, Olek nie przypominał już tego chłopca, którym był jeszcze dwa tygodnie temu. - Był przygaszony. Dopiero po kinie się rozluźnił - mówi pani Iwona.

Chłopiec przez cały czas prosił mamę, żeby zabrała go do Kobylej Góry, w której zostawił przyjaciół, szkołę, babcię, psa. - Niestety nie mogłam mu tego obiecać. Przyrzekłam mu tylko, że będę o niego walczyć - mówi pani Iwona. 7 godzin spędzonych z ukochanym dzieckiem minęło dosłownie jak kwadrans. Następne spotkanie dopiero za dwa tygodnie. - Rozstając się z synem, prosiłam Olusia, żeby był dzielny - mówi kobieta, a sama chowa zapłakane oczy w dłonie.

Czytaj dalej: tajne rozmowy prokuratora i kuratorki >>>

Wybrane komentarze

zobacz wszystkie >>
Cudzysłów
Cudzysłów
mm 26.08.2010, 22:05

Przeczytaj wpis Majki z 26.08.2010r.Wszystkiego się dowiesz.

zorek 08.02.2010, 12:47

do Roman Prawda:
pisze sie historia a nie chistoria :) tyle co o ortografii wiesz o tej sprawie
gardze Toba :)

Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!