Zobacz też
Jeszcze w tym miesiącu ma zapaść wyrok w sprawie seksafery ...
Łyżwiński - cierpiący na schorzenie kręgosłupa - nie pojawiał się w sądzie od końca czerwca. Najpierw nie zgadzali się na to lekarze z Aresztu Śledczego w Piotrkowie. - W lipcu lekarze zgadzili się na udział oskarżonego w rozprawie, on natomiast odmawiał opuszczania aresztu - informuje Iwona Szybka, rzecznik sądu. - Dlatego dwie poprzednie rozprawy odbyły się bez niego - dodaje. Wczoraj Łyżwińskiego doprowadzono do sądu siłą.




