Dramat na Lubelszczyźnie. Strażakom nie udało się uratować życia 13-letniej ...
Cwaniak wszedł do sklepu dokładnie się rozejrzał i jak gdyby nigdy nic podszedł do sprzedawczyni. Poprosił o drożdżowe babeczki za... 8 złotych. Kobieta towar podała i poprosiła o zapłatę. Oszust spokojnie wyciągną portfel i zapłacił bilonem. Monetą o nominale 100 złotych.
- Wczoraj żona dostała taki bilon na poczcie – zapewniał mężczyzna.
Przeczytaj koniecznie: Puławy: Chcieli okraść siłaczkę
Sprzedawczyni nie zauważyła, że na monecie jest wybita data – rok 1985 i napis Polska Rzeczpospolita Ludowa. Grzecznie przyjęła pieniążek i wydała resztę – 92 złote.
Dopiero później sklepikarkę coś tknęło i postanowiła przyjrzeć się monecie, wtedy też dopatrzyła się „nieścisłości”.
Oszusta szukają już policjanci. Z relacji ekspedientki wynika, że był on w wieku około 50-lat, szczupłej budowy ciała, wzrostu około 175 cm. Miał czarne włosy i śniadą karnację twarzy.
Wybrane komentarze


- edek 11.02.2010, 12:39
No niestety ale do wykonywania zawodu trzeba byc przygotowanym, a policia to szkoda jej wysiłku bo mogą co najwyżej sobie z nim pogadac
- kiciuś 14.02.2010, 12:39
Pipaś, kobieto, pipaś... Kasa to nie sielanka. Na kasie trzeba uważać. Trzeba być czujnym, inaczej się płaci gapowe. Mówię to jako kasjer z 3-letnim doświadczeniem.




