ELBLĄG: Śmierć Krzysztofa KOWALKOWSKIEGO - NOWE FAKTY. Narzeczone ZABIŁY go i chciały WSKRZESIĆ PRĄDEM

O śmierci Krzysztofa pisaliśmy w poniedziałek. Chłopak został znaleziony na ulicy. Był nieprzytomny, miał dosłownie zgruchotaną czaszkę. Zmarł w szpitalu. Jak ustalili śledczy, Krzysztof bawił się wcześniej w miasteczku niedaleko Elbląga. Według jednego ze swiadków Krzysiek nie chciał się zgodzić, żeby jego byłe narzeczone bawiły się z jego kolegą. Został pobity przez rozjuszone dziewczyny i zepchnięty ze schodów.

Kiedy nie odzyskiwał przytomności, okrutnice chciały go wskrzesić prądem. Chłopak nie odzyskał jednak przytomności. Jego ciało wyrzucone na ulicę znaleziono dopiero następnego dnia. Uczestnicy zabawy umówili się, że nic o tym nie powiedzą. Wszystkim opowiadali, że Krzysiek spadł ze schodów. Rodzeństwo Krzyśka nad jego otwartą trumną przysięgło odnaleźć winnych śmierci brata. Zaraz po tym policja zatrzymała pięciu uczestników imprezy sprzed miesiąca. Grożą im zarzuty nieudzielenia pomocy, doprowadzenia do uszczerbku na zdrowiu i życiu i składania fałszywych zeznań.


Wybrane komentarze

zobacz wszystkie >>
Cudzysłów
Cudzysłów
do kobieta 03.02.2012, 12:56

BABO JAKAS GŁUPIA jak nie wiesz o co chodziło to sie nie wypowiadaj!

~anonim2299 04.02.2012, 15:33

haha . 2 narzeczone.

Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!