Bezczelność złodziei nie zna granic. Policjanci ze stołecznego wydziału samochodowego ...
Funkcjonariusze dostali informację, że na Mokotowie skradziono mazdę CX-7 i od razu ruszyli do akcji.
Mundurowi ustalili, że za kradzież odpowiada "Gruby" i udali się do dziupli, gdzie miał trafić skradziony samochód. W wołomińskim lesie została zastawiona doskonale przygotowana zasadzka. Późnym wieczorem na teren obserwowanej posesji wjechała skradziona mazda warta 100 tys. zł.
"Gruby" niczego się nie spodziewał. Nawet przez myśl mu nie przeszło, że jest otoczony przez policjantów z wydziału realizacyjnego KSP. Dzięki błyskawicznej akcji po krótkim pościgu udało się zatrzymać bezpośredniego złodzieja mazdy. W czasie zatrzymania "Gruby" przeszukiwał wnętrze auta. Adam G. miał przy sobie narzędzia służące do dokonywania kradzieży i rękawiczki.
Bandzior jest doskonale znany stołecznym funkcjonariuszom. W 2004 roku wpadł za kradzież 70 samochodów. Gdy opuścił więzienie od razu zaczął znowu kraść.
Wybrane komentarze


- bolek 17.05.2010, 22:39
Z czegoś żyć trzeba, a kradną to dopiero ci na górze tylko nie tysiące a miliony :)
- bolek_głupolek 13.03.2011, 03:42
Taaaa, a ci to co robioą ? Nie kradną ? Ciekawa logika (a właściwie jej brak) !
Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!
- Warszawa: Kradzione samochody namierzone w komisie

- Karczew: Złodziej wpadł, bo spowodował wypadek

- Warszawa: Na wnuczka wyłudził 50 tysięcy złotych

- Warszawa: Jerzy O. kradł czekolady

- Warszawa: Magazynier wynosił ubrania ze sklepu odzieżowego

- Warszawa: Gang samochodowy za kratkami

- Warszawa: Wpadł gang Sponsora - złodzieja samochodów

- Warszawa: Hiena okradała groby





