Czy jeszcze kiedyś zobaczę moją córeczkę? Czy przytulę wnusia? - ...
Pani Beata i jej mąż są małżeństwem od siedmiu lat. Doczekali się dwójki dzieci - Oli i Borysa (3 l.). - W ostatnim czasie w naszym związku nie było najlepiej - przyznaje kobieta. - Mąż nie interesował się dziećmi. A jeśli już sobie o nich przypominał, to pozwalał im na wszystko, ja natomiast uważałam, że na pewne sprawy przymykać oka nie można. No i w nasze sprawy zaczęła się wtrącać teściowa.
Przeczytaj koniecznie: Halina F. z Łodzi: Boję się, że mi porwą wnuki
Doszło do tego, że mąż złożył wniosek do sądu o odebranie pani Beacie praw rodzicielskich. Oskarżył ją też o molestowanie seksualne dzieci i stosowanie wobec nich przemocy. Sąd zgodnie z opinią biegłych psychologów wszystkie te zarzuty oddalił. Stwierdził też, że dzieci powinny przebywać pod opieką mamy.
Sytuacja była już tak napięta, że pani Beata postanowiła zabrać swoje pociechy na trzy dni nad morze, by odpocząć psychicznie od męża. Tymczasem 1 sierpnia, dzień przed planowanym wyjazdem, Daniel G. wziął córkę na ręce i powiedział osłupiałej żonie, że... zabiera Olę. Scena porwania wyglądała niczym z filmu akcji. Kobieta z synem Borysem na rękach próbowała uniemożliwić odjazd samochodu męża z córką. On o mały włos jej nie przejechał. Od tej pory pani Beata nie miała z dziewczynką żadnego kontaktu. Nie wie, gdzie przebywa.
Gdy wreszcie udało jej się dodzwonić do męża, usłyszała tylko, że córki już nie zobaczy. Dlatego sąd nakazał policji poszukiwania zaginionej dziewczynki. - Próbujemy ustalić miejsce pobytu ojca z dzieckiem - mówi Joanna Kącka (37 l.) z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.
Patrz też: Pakistańczyk zabił żonę w imię Allaha, bo od niego uciekła
Pani Beata zwróciła się też do Fundacji Itaka, która pomaga odnajdywać zaginionych. - Najważniejsze, by dzieci mogły być razem. Nie można rozdzielać rodzeństwa. Jestem w stanie wybaczyć wszystko mężowi, byle tylko Ola i Borys znów mogli się razem bawić - mówi matka.
Wybrane komentarze


- wojtek 15.10.2010, 16:50
cyt...Mąż nie interesował się dziećmi.
standart w postepowaniu matek wobec ojcow. Ile razy jako policjant bylem swiadkiem,ze ojciec pod drzwiami mieszkania matki gdzie przyszedl odwiedzic dziecko wrecz kalal sie i blagal o widzenie a matki wrecz z upiorna radoscia robily wszystko by ojciec dziecka nie widzial a dziecko ojca. Pozniej taka pseudo matka mowi dziecku,ze tato je nie kocha,ze nie chce je odwiedzac itd itp. Pamietacie sprawe pilota ktory na wakacje po wielu latach zabral ze soba swoje dzieci a eks zona podala go o uprowadzenie?
Ten pilot ojciec dwojki dzieci przez wiele lat nie widzial swoich dzieci dzieki tej chorej kobiece nazywajacej sie matka. Nawet kary sadowo dla matki jnie skutkowaly wiec zabral dzieci i wyjechal wrescie z nimi na wakacje,zaryzykowal swoja wolnosc,prace byle spedzic choc odrobine czasu z dziecmi. Nawet juz psycholodzy sie wypowiadaja ze z tego powodu co robia pseudo matki dzieci przez wiele lat beda musialy brac terapie a i tak juz nigdy nie odbuduje sie kontakwo miedzy ojcem a dzieckiem. Szkoda tylko, ze te sady w RP jak to powiedzial Palikot-solone sady nie zauwazaja tego problemu i tylko ok 3% ojcow moze wychowywac dzieci a nie nawet chore matki- monia 15.10.2010, 16:54
A ja bym tesciowa na spytki wziela. Na pewno wie gdzie synus sie ukrywa skoro sie wpieprzala w ich zwiazek. Ot niech babka wynajmie kilku dresiarzy i tesciowa do lasu, a tam sekatorej jak obetna paluszek to od razu sypnie...i dziecko sie znajdzie predziutko...tak sie postepuje z szczurami i szczurza rodzina




