Super Express» Wydarzenia» Kronika kryminalna» Nie mogę uwierzyć, że Marcin nie żyje. ŚWIEBODZIN, ŚMIERĆ POLICJANTA, ŚWIEBODZIN POŚCIG

Nie mogę uwierzyć, że Marcin nie żyje

Starszy aspirant Alina Słonik nie może dojść do siebie po śmierci kolegi. Marcina Wiącka (†36 l.) jeszcze przed tragedią widziała na korytarzu komendy policji w Sulęcinie (woj. lubuskie). Nie przypuszczała, że ten świetny policjant zginie podczas służby.

Sulęcin pogrążony w żałobie po śmierci Marcina Wiącka, który zginął w nieszczęśliwym wypadku podczas pościgu za złodziejem samochodu. Podczas obezwładniania bandyty pistolet kolegi z patrolu wypalił, a kula trafiła Marcina w głowę. Policjant zmarł na miejscu.

Szef komendy nakazał w żałobie przepasać flagę narodową kirem, a policjanci ze smutkiem wspominają Marcina. - Jesteśmy małą jednostką, w której wszyscy się znają, żyjemy jak w rodzinie, tym bardziej boli tragiczna śmierć jednego z nas, a Marcin na dodatek był sympatyczny, wesoły i takim już na zawsze pozostanie w naszych sercach - mówi policjantka.

Tymczasem sprawca śmiertelnego postrzelenia Mariusz S. jest w takim stanie psychicznym, że prokurator nawet nie może go przesłuchać. Cały czas znajduje się pod obserwacją w szpitalu.

Sierżant Wiącek pozostawił żonę i dwoje dzieci. Jedno chodzi do szóstej klasy, drugie do przedszkola. - Obaj funkcjonariusze byli doświadczonymi policjantami, wiedzieli, jak się zachować w ekstremalnej sytuacji, trudno więc zrozumieć, jak doszło do takiej tragedii - mówi Sławomir Konieczny, rzecznik prasowy komendanta lubuskiej policji.

To, na ile był to straszliwy pech, a na ile zawinili biorący udział w akcji policjanci, zbada prokuratura.

ewydanie

fb udostępnij tweet udostępnij g+ udostępnij nk udostepnij
update counter
Najnowsze plotki i skandale zawsze z Tobą. se.pl na komórce i tablecie!
Najczęściej komentowane
se app Pobierz na iPhone Pobierz na iPad Pobierz na Androida