Nudzili się przed blokiem. Żeby się zabawić, wymyślili napad na ...
Za kratkami siedział do grudnia 2008 roku, kiedy w końcu postępowanie wobec niego umorzono, a za głównego sprawcę śledczy uznali zupełnie inną osobę. Robert W. twierdził, że przez ten czas był dręczony przez współwięźniów, co załamało go psychicznie. Musiał przerwać naukę, po wyjściu z więzienia już do niej nie wrócił ze względu na stan psychiczny.
Proces w tej sprawie rozpoczął się wczoraj przed Sądem Okręgowym w Lublinie. Tydzień temu o odszkodowanie w wysokości aż 5 mln zł zaczął walczyć drugi niesłusznie oskarżony i aresztowany w tej sprawie mężczyzna, Paweł G.
Wybrane komentarze


- johnny 22.02.2012, 09:05
Gdyby część tych pieniędzy zapłacili prokuratorzy z własnej kieszeni to by się lepiej przykładali do pracy.Więcej by nie było takich pomyłek.
- anna 17.04.2012, 13:07
Proluratorzy z Lublina coraz wiecej sie myla, ciagle ktos jest przez nich oskarzany i umieszczany w zakladach karnych tylko na poszlakach bez dowodow.Co wogole sie tam dzieje , zeby kogos oskarzac trzeba miec niezbite dowody a nie poszlaki.BURDEL NA KOLKACH TAM JEST.I z ich sadem tez.




