Do makabrycznej zbrodni doszło w Stargardzie Szczecińskim (Zachodniopomorskie). W jednym ...
Mariusza S. obudził następnego dnia płacz dziecka. Z przerażeniem przypomniał sobie zajścia poprzedniej nocy. Podbiegł do kochanki, ale ta nie dawała oznak życia. Mężczyzna zadzwonił więc na policję.
Funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce przestępstwa, zabrali mężczyznę na komisariat. Jak się okazało, miał jeszcze 1,2 promila alkoholu we krwi. Kacperek trafił do jego rodziców.
Mariusz S. przyznał, że poprzedniego dnia wieczorem pił z Urszulą alkohol. Jego zdaniem doszło do sprzeczki, po której trochę się z Ulą "poszarpali".
Wybrane komentarze


- 997D 22.02.2012, 13:39
Jakie pozbawienie wolności do 12 lat1 przecież to było morderstwo z premedytacją!!! Natomiast w polskich sądach alkochol jeszcze bardziej obciąża oskarżonego. Dlatego bandyci po wyjściu wcześniej z pierdla zazwyczaj znowu zabijają! Oto polskie sądy! Niedouczonych sądziów,z reguły potomków prawników przeznaczyć do kasacji i do robót publicznych,mianować młodych ,mądrych i jeszcze nie zepsutych!!!
- cicha 24.02.2012, 20:08
co Ty mozesz o rodzinie wiedziec czlowieku jak nie wiesz to nie oceniaj a jak piszesz to pisz bez bledów bo sie przeczytac tego nie da
Specjaliści, którzy przeprowadzili sekcję zwłok Urszuli, na pewno nie nazwaliby tego szarpaniną. Kobieta miała obrażenia, jakby wpadła pod czołg. Mariusz S. połamał jej kości, odbił płuca i zmiażdżył czaszkę. Okazało się też, że bił kobietę wiele razy wcześniej.
- U nich często dochodziło do awantur - mówią sąsiedzi. - Mariusz był porywczym człowiekiem, gdy wypił za dużo - dodają.
Sąd Rejonowy w Siedlcach aresztował Mariusza S. na trzy miesiące. Za pobicie ze skutkiem śmiertelnym grozi mu 12 lat więzienia. Kacperek na razie trafił do rodziców Mariusza. O jego dalszym losie zadecyduje sąd rodzinny.




