Renault spłonął na Mokotowie
Zobacz też

Tak potwornego wypadku policjanci ze stołecznej drogówki nie widzieli od ...

Jak opowiadał świadkom właściciel auta, samochód zaczął dymić w środku z kratek wentylacyjnych. Kierowca zjechał z ul. Sobieskiego w Turecką i zatrzymał się, by spróbować je ugasić. Samochodowa gaśnica jednak nie pomogła.

Patrz też: Warszawa: Volkswagen spłonął na Marsa



Więcej
http://www.se.pl/wydarzenia/kronika-kryminalna/volkswagen-spona-na-marsa_171083.html

Kilka sekund później auto spowiły płomienie, które błyskawicznie strawiły niemal wszystko. Strażacy dogaszali renaulta przez ponad godzinę. Akcję utrudniały im podsycające ogień płyny eksploatacyjne, które wyciekały z auta.


Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!