Wyszedł z pudła, żeby hodować konopie
Zobacz też

Tyle grozi dwóm mężczyznom, którzy wpadli w ręce policjantów. Okazało ...

Pokój przerobił na plantację narkotyków. W domu mieszkańca Tychów policja wykryła pełną marihuany szklarnię. Właściciel lokalu hodował "trawkę" od ponad dwóch lat, czyli od chwili, gdy... opuścił zakład karny.

Wyszedł pudła, ale uczciwą pracą się brzydził, więc postanowił zarobić na narkotykach. Kiedy Mariusz Ż. (29 l.) z Tychów wpadł w policyjną zasadzkę, był całkowicie zaskoczony. Mężczyzna był ścigany kilkoma listami gończymi. Kiedy stróże prawa weszli do jego mieszkania, byli w szoku. Nie mieli pojęcia, że poszukiwany przestępca w swoim domu stworzył hodowlę marihuany.

- W pomieszczeniu, gdzie odnaleźliśmy plantację, było bardzo ciepło i wilgotno. Stałą temperaturę i regularny dopływ wody zapewniała specjalna aparatura - mówi jeden ze śledczych. - Zabezpieczyliśmy 60 krzewów marihuany i sprzęt służący do pielęgnowania uprawy. Na miejscu wykryto również kilogram tego narkotyku w postaci suszu - dodaje.

Śledczy sprawdzają, ile "trawki" trafiło na rynek. - Sprawdzamy, kto zaopatrywał się u zatrzymanego mężczyzny - mówi Janusz Jończyk (46 l.) ze śląskiej policji.

Plantator został już tymczasowo aresztowany. Grozi mu kara nawet do 15 lat więzienia.


Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!