Zarzut zabójstwa usłyszała Beata M. (38 l.), która zadała kilka ...
Ze wstępnych ustaleń wynika, że dziewczynę i jej koleżankę do Konika Nowego ktoś przywiózł i porzucił. Nastolatki pochodziły prawdopodobnie z Warszawy. Dziewczyny były między kupami piachu, za płotem pani Hanny Dery. Jakimś cudem udało im się dojść w okolice przystanku autobusowego. Mimo natychmiastowej pomocy pogotowia dziewczyna zmarła.
Przeczytaj koniecznie: 15-latka zasztyletowana i porzucona na śniegu
- Wyszłam na chwilę na schody, by wypuścić kota. Nagle usłyszałam za płotem między kupami piachu, jak młoda dziewczyna krzyczy o pomoc - mówi Hanna Dera. - Jedna krzyczała, druga leżała na ziemi. Pomyślałam, że są pijane i trzeba wezwać policję. Krzyknęłam, ale ona mówiła, by nie dzwonić po policję - odpowiada kobieta. - Potem dziewczyny próbowały dotrzeć do przystanku. Po chwili na miejscu była policja i pogotowie. Teraz okazało się, że ta nastolatka nie żyje - mówi załamana kobieta.
- Poszukiwania sprawców trwają. Obecnie policja przekazała wszelkie dokumenty do prokuratury w Mińsku Mazowieckim, która prowadzi sprawę - mówi Daniel Niezdropa, rzecznik komendy policji w Mińsku.
Wybrane komentarze


- czyjaś mama 19.02.2010, 19:14
Pokój świeć nad duszą tej dziewczynki...ale może to jest znak dla jej otoczenia (kolegów, koleżanek, rodziny), że życie na granicy prawa, a nawet poza nim tak się właśnie kończy. Poza zwyrodnialcem, który popełnił ten czyn i nią samą nie ma więcej winnych. A napewno winną nie jest kobieta, która chciała wezwać policję. Przecież wyraźnie usłyszała od dziewczynek, że takiej pomocy nie chcą. Nie szukajmy winnych tam, gdzie ich nie ma. Jakoś nikt nie pyta co 14latka robiła o tej porze poza W-wą. Nikt nie pyta co robiło takie dziecko z dorosłymi mężczyznami o tej porze. To była dziewczynka, która wkroczyła w świat dla niej łatwiejszy, choć niebezpieczny. Nie powstrzymała jej przed taką drogą rodzina, szkoła, dom poprawczy, a obcy ludzie mają ponosić tego konsekwencje? Coś w tym byłoby nie tak. Współczuję rodzinie Martyny i wszystkim tym, któzy tę dziewczynkę opłakują, ale prawda jest taka, że wraz z jej śmiercią kończy się jej negatywny przykłąd i wpływ na rówieśników, a także zło, które niosła ze sobą...
- jaa 23.02.2010, 13:30
do MK co to za pytanie widze że dziub ci zatkało i mysleć zaczynasz :) widze że nie tylko ja z toba tu dyskutuje więc wyciągnij wnioski z tego co czytasz .




