Prof. Wiesław Godzic
Zobacz też

Dlaczego, prócz premiera, liderzy PiS, SLD i PSL odmówili udziału ...

"Super Express": - Nie dziwi pana, że topowy dziennikarz zaprasza do swojego programu liderów największych partii na debatę, a pojawia się tylko jeden z nich?

Prof. Wiesław Godzic: - To dla mnie niepojęta sytuacja. Trudno mi nawet powiedzieć, jakie są prawdziwe przyczyny bojkotu poniedziałkowej debaty.

- To potwarz dla Tomasza Lisa?

- Nie tylko dla Tomasza Lisa, bo nie chodzi tu przecież o jego samopoczucie, ale w ogóle dla wszystkich dziennikarzy. Politycy próbują najwyraźniej robić kampanię ponad głowami mediów, co jest rzeczą niesłychaną. W kampanii media mają swoje miejsce i próba ominięcia ich to karkołomny manewr. Myślę, że liderzy partyjni powinni pójść na jakiś przyspieszony kurs, gdzie nauczą ich kontaktu z mediami, z którymi przecież chcą żyć dobrze.

- Zastanawiać musi to szczególnie w sytuacji, gdy kampania wyborcza wkracza w decydującą fazę, a politycy pozwalają sobie na bojkot programu w telewizji publicznej prowadzony przez dziennikarza roku.

- Można mieć rozmaite pretensje do Tomasza Lisa, kwestionować jego poglądy polityczne, których często nie ukrywa, ale co by o nim nie mówić, to profesjonalista i unikanie rozmowy z nim to dla polityków strzał w stopę.

- A może to właśnie poglądy Lisa i styl prowadzenia przez niego programu zaważyły na decyzji o bojkocie?

- Nawet jeśli tak było, to przecież politycy mieli doskonałą szansę, żeby się z nim nawet ostro spierać i pokazać, że w ten sposób nie można uprawiać dziennikarstwa. Przecież w kampanii trzeba bywać wszędzie i wykorzystywać każdą okazję, żeby zaprezentować swoje poglądy. I nie jest ważne, kto jest obok.

- Nieobecność Jarosława Kaczyńskiego można jeszcze zrozumieć, bo wszyscy znamy jego stosunek do Tomasza Lisa, jednak co on zrobił SLD czy PSL?

- Można zrozumieć niechęć wielu polityków do Lisa, ale w Stanach Zjednoczonych nieraz rozmawiało się z kimś, kogo się nie cierpi i wygrywało takie starcia.

- PiS nie pasuje debata w TVN, PSL i SLD w TVP, a PO w Centrum Programowym partii Kaczyńskiego. Jest jakiś neutralny grunt, na którym liderzy tych partii mogliby się spotkać i skonfrontować swoje pomysły na Polskę?

- Niestety to, co dzieje się wokół debat, jest wyraźnym błędem publicznej telewizji. To ona jest zobowiązana, żeby wymyślić taką koncepcję debaty, która pasowałaby wszystkim. TVP gra tu pierwsze skrzypce i proponuje, że robimy debaty w takiej, a nie innej formie. Bez wątpienia doszłoby do konsensusu, bo przecież każdemu zależy, żeby takie starcie się odbyło. Zabrakło jednak ludzi, którzy by taki projekt udźwignęli.

Prof. Wiesław Godzic

Socjolog i medioznawca


Wybrane komentarze

zobacz wszystkie >>
Cudzysłów
Cudzysłów
Doran 07.09.2011, 21:17

Sam bym nie bral udzialu w programie Lisa poniewaz jest miernym dziennikarzyna i malo wiarygodnym.Gra role wiejskiego cwaniaczka ,gdyz wychowany jest na komunie stad nie posiada predyspozycji do niezaleznego dziennikarstwa.Poniewaz Polska rzadza liberalowie ktorym sprzyja i odpowiednio kadzi jest ich protegowanym za swoja sluzalczosc i brakiem wiarygodnosci.Porzadnym ludziom wstyd wystepowac u takich pseudo dziennikarzy

jożi 08.09.2011, 00:11

BO LIS JEST NIE WIARYGODNY I POPLECZNIKIEM ==po==TAK SAMO I TVN = A Z TVP 2 BYM GO WYRZUCIŁ. DZIENNIKARZ KTÓRY CHCE PROWADZIĆ TAKI PROGRAM POWINIEN BYĆ OBIEKTYWNY I NIE ZALEŻNY GDY BYM BYŁ LIDEREM JAKIEJŚ PARTII TO BYM TEŻ NIE BRAŁ UDZIAŁU W TEJ SZOPCE ==A LISOWI PODCIĘLI TROCHĘ OGONA==

Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!