Redaktor Naczelny Sławomir Jastrzębowski
Zobacz też

Powiedzmy sobie brutalną prawdę, to, co Joanna Kluzik-Rostkowska zrobiła swoim ...

Wolna jest natomiast nazwa "Stowarzyszenie niezadowolonych z Kaczora", ale nie wiadomo, czy ci, którzy z PiS ostatnio odeszli albo się ich pozbyto, względnie za chwilę już ich w PiS nie będzie, więc nie wiadomo, czy ci politycy będą chcieli taką nazwę zaakceptować. Otóż przedstawiciele tej grupy zachowują się niczym XIX-wieczni zwykli (żeby nie powiedzieć prości) Rosjanie, którzy wierzyli głęboko, że car jest dobry, ale źli ludzie wokół niego nie informują go o wielu rzeczach, a w przypadku wielu innych wprowadzają celowo w błąd. I stąd było w tamtej Rosji sporo niesprawiedliwości.

Patrz też: Kluzik-Rostkowska rejestruje stowarzyszenie "Polska jest najważniejsza"



Więcej
http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/kluzik-rostkowska-rejestruje-stowarzyszenie-polska_160196.html

Skąd się bierze poczucie niesprawiedliwości w PiS? Czy Jarosław Kaczyński jest niedoinformowany albo wprowadzany w błąd? Ależ skąd! Niekwestionowany lider PiS dokonał kalkulacji i wyszło mu, że trzeba postawić na jastrzębie, przede wszystkim na Ziobrę i Kurskiego. Tym samym zwolennicy miękkiego uprawiania polityki idą na boczny tor. Mogą czuć się źle potraktowani, przecież służyli wiernie. Mogą odczuwać subiektywną niesprawiedliwość. Ale kto inteligentny szuka sprawiedliwości w polityce?

To czy grupa polityków skupionych wokół Kluzik-Rostkowskiej przetrwa i stanie się znaczącą partią zależeć będzie od członków tej grupy, od wyników wyborów samorządowych i od umiejętnego podtrzymywania mitu, że wcale nie są przeciw Jarosławowi Kaczyńskiemu. Ten zabieg pozwoli im przeciągać do siebie kolejnych polityków z twardego jądra PiS.


Wybrane komentarze

zobacz wszystkie >>
Cudzysłów
Cudzysłów
Wyraźnie widać 18.11.2010, 11:57

Wyraźnie widać że czasami myślenie młodych polek jest ich najsłabsza stroną. Do donoszenie na sąsiada, oglądanie TV aż do bólu pochłania ich do końca.

Andrzej 18.11.2010, 08:57

z amerykańskiej agencji antynarkotykowej DEA mówili niedawno, że Polska znów staje się krajem bezkarnej kontrabandy narkotykowej. Na szlaku pojawili się znani Amerykanom bossowie, kurierzy i byli oficerowie komunistycznej bezpieki. Cóż z tego skoro Amerykanie twierdzą, oficjalnie tego nigdy oczywiście nie powiedzą, że nawet obecność placówki DEA w Warszawie była niekorzystna dla prowadzonych przez agencję śledztw bowiem dziwnym splotem okoliczności informacje z polskich służb bardzo szybko przeciekały do narkobaronów. Mówiąc prosto nasze służby nie uważały za stosowne trzymać języka za zębami.

Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!