Tadeusz Chomicki
Zobacz też

Nie wiemy jeszcze, co chcemy osiągnąć w Chinach

"Super Express": - Prezydent spędził w Chinach pięć dni. Ta wizyta jest tak ważna, jak twierdzą polskie władze?

Tadeusz Chomicki: - Jest ona ważna, bo Chiny są bardzo ważne. Są najszybciej rosnącą gospodarką świata. Odgrywają też coraz większą rolę w globalnej polityce. Czy się to komuś podoba, czy nie, trzeba się z nimi liczyć.

- Czytałem tekst polsko-chińskiego oświadczenia. Oprócz szumnie brzmiącego tytułu, w którym mowa o "strategicznych stosunkach partnerskich", trudno doszukać się w tym dokumencie konkretów.

- Żeby zrozumieć wagę tego dokumentu, trzeba znać specyfikę funkcjonowania państwa chińskiego. Podniesienie naszych stosunków do rangi strategicznego partnerstwa to formalne uznanie naszej znaczącej roli w UE i świecie. Ale, co jeszcze ważniejsze, jest to wyraźny sygnał dla własnego społeczeństwa, do decydentów politycznych i gospodarczych, że oto Polska zalicza się do najważniejszych partnerów Chin.

- Czy jeden dokument może mieć wpływ na decyzje np. prezesów chińskich firm?

- Oczywiście jest to pewne uproszczenie, ale w Chinach takie pozornie symboliczne gesty mają ogromne znaczenie. O ile u nas sformułowanie "partnerstwo strategiczne" brzmi dość enigmatycznie, to tutaj jest bardzo konkretne. Do tej pory byliśmy dla Chin partnerem kategorii B. Teraz mamy naklejkę z napisem: partner strategiczny, czyli mamy kategorię A.

- Ale co to w praktyce oznacza?

- Wyobraźmy sobie, że do którejś z chińskich prowincji (a trzeba pamiętać, że prawie każda z nich jest większa od Polski) przyjeżdża polska delegacja. Do tej pory spotykałaby się z politykami i biznesmenami niższego szczebla. Dzięki temu porozumieniu będzie rozmawiała z ludźmi, którzy mogą podejmować decyzje, a nie z takimi, którzy tylko mogą przekazywać informacje do decydentów.

- Zawsze kiedy mowa o Chinach, pojawia się kwestia przestrzegania praw człowieka. Czy ten problem był w ogóle poruszany?

- Oczywiście kwestia budowy państwa prawa, społeczeństwa obywatelskiego czy praw człowieka była poruszana kilkakrotnie. Ale partnerstwo nie polega na tym, że jedna strona narzuca coś drugiej. Pan prezydent zaproponował dzielenie się polskimi doświadczeniami z zakresu transformacji zarówno ustrojowej, jak i budowania państwa prawa. Chińczycy deklarują, że chętnie z naszych rad skorzystają. A przecież ich system cały czas ewoluuje. Nie jest taki jak nasz i pewnie w przewidywalnej przyszłości nie będzie, ale oni pracują nad zmianami odpowiadającymi ich uwarunkowaniom kulturowym i społeczno-gospodarczym.

Tadeusz Chomicki

Ambasador RP w Chinach


Wybrane komentarze

zobacz wszystkie >>
Cudzysłów
Cudzysłów
telewidz 05.01.2012, 03:54

BBC,World News Report, EuroNews, Deutsche Welle - no ale może kolega w żadnym z tych języków? Chociaż po obrazkach można próbować poznać...
Aha - kategorie w jakich Chińczycy klasyfikują swoich zagranicznych partnerów nie są póki co nadawane przez zachodnie stacje telewizyjne - i nie będą :(
Poza tym Twoich idoli z tych stacji zachodnich stacji nie cieszy wcale że na chińskim rynku rośnie powoli (oj jak powoli!) konkurencja z Europy B za jaka nas - w tym Ciebie kolego - uważają

~anonim4977 05.01.2012, 03:44

Żałosne komentarze żałosnych kolesi ... specjaliści od Chin i polityki międzynarodowej do roboty zamiast w internecie gmerać

Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!