Darrell M. West
Zobacz też

Podczas starcia w Missisipi demokrata wyciągał dłoń po gałązkę oliwną, ...

"Super Express": - Powszechna jest opinia, że obecna kampania wyborcza na urząd prezydenta USA była najdłuższą i najdroższą w dziejach Ameryki. Czym jeszcze różniła się ona od dotychczasowych starć między kandydatami republikanów i demokratów?

Darrell M. West: - Bez wątpienia stwierdzić trzeba, że zakończona właśnie kampania była zupełnie inna od poprzednich. Powód jest taki, że większość obywateli USA ogarnął nastrój zmian. Blisko 90 proc. Amerykanów poczuło, że ich kraj, zarządzany przez administrację republikańską, obrał złą drogę. Dlatego nie dziwią mnie sympatie dla demokratów.

- Jakie, pana zdaniem, były najważniejsze różnice w programach obu kandydatów?

- Największej różnicy między kandydatami upatruję w ich podejściu do polityki wewnętrznej kraju. John McCain mówił, że zamierza w dużym stopniu skupić się na rozwoju wolnego rynku, podczas gdy Barack Obama przewidywał, iż w jego polityce większy nacisk zostanie położony na rządowe regulacje wobec sektora prywatnego. To dotyczy w zasadzie wszystkich kwestii związanych z polityką krajową - od służby zdrowia, poprzez finanse, do edukacji.

- Kto skuteczniej potrafi walczyć z kryzysem gospodarczym?

- Obaj kandydaci pracowali nad ponadpartyjnym programem, mającym zapobiec panującemu kryzysowi ekonomicznemu. Każdy z nich manifestował zrozumienie, że ta najważniejsza dla Ameryki sprawa musi być wyjęta z politycznych rozgrywek i polegać na współpracy. Niezależnie od tego, kto wygrał wybory, to dobry prognostyk dla Ameryki.

- Który z kandydatów będzie lepszym prezydentem w kontekście relacji na linii Polska-Stany Zjednoczone-Rosja?

- McCain obiecywał prowadzić zdecydowanie twardszą politykę wobec Rosji zarówno w kontekście konfliktu w Gruzji, jak i rozszerzenia NATO. Obama twierdził natomiast, że zarówno z partnerami, jak i z oponentami trzeba przede wszystkim rozmawiać. Od dyplomacji uzależniał, jaki kierunek obrać.

Darrell M. West

Wiceprezydent i dyrektor Studium Zarządzania w prestiżowym amerykańskim Instytucie Brookings, ekspert od kampanii wyborczych


Wybrane komentarze

zobacz wszystkie >>
Cudzysłów
Cudzysłów
benedykt1 04.03.2012, 21:09

GDYBYM BYŁ WYBORCĄ AMERYKAŃSKIM GŁOSOWAŁBYM NA OBAMĘ ZA SAME JEGO CHĘCI SZUKANIA DRÓG POROZUMIENIA NA ARENIE POLITYKI ZAGRANICZNEJ USA ORAZ UPORZĄDKOWANIU "SEKTORA PRYWATNEGO". Poza tym jest sympatycznym gościem.

Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!