Przed wydaniem wyroku sędzia Michael Pastor, który prowadził rozprawę, otrzymał list od matki oskarżonego. Milta Rush błagała w nim o łagodny wyrok dla syna. – Conrad nigdy nie miał kłopotów z prawem. Nie pił alkoholu, nie brał narkotyków, nie palił papierosów – napisała. Nie pomogło. Sędzia stwierdził, że kardiolog wykazał „zbrodniczą lekkomyślność” i „stanowi zagrożenie dla społeczeństwa”.
Sąd orzekł karę czterech lat więzienia. Zgodnie z kalifornijskim prawem Murray odsiedzi dwa – nie był wcześniej karany, a zabójstwo było nieumyślne. Lekarz może zostać też bankrutem. Prokuratura zażądała 100 mln dol. zadośćuczynienia dla dzieci Jacksona.
Murray spowodował śmierć króla popu, podając mu silny środek propofol i nie monitorując stanu pacjenta, co doprowadziło do śmierci Jacksona 25 czerwca 2009 roku. Lekarz utrzymywał, że jest niewinny, a Jackson bez jego wiedzy zażywał silne leki. Sąd wykrył w tych zeznaniach liczne kłamstwa.
Wybrane komentarze


- TASIMO 30.11.2011, 19:48
Zabił człowieka nic innego nie wchodzi pod uwagę. ;/ Był od pilnowania Michaela jak dupa od srania...
- roma 02.12.2011, 18:25
trafnie powiedziane




