Według francuskiej prasy były prezydent Nicolas Sarkozy (57 l.) pozostawił ...
- Chcemy natychmiastowych wyjaśnień na temat przebiegu wyborów prezydenckich oraz wstrzymania represji i przemocy wobec manifestantów - już te słowa Sarkoziego wywołały w Iranie niezadowolenie, a oliwy do ognia dolał jeszcze francuski minister spraw zagranicznych Bernadr Kouchner.
Szef MSZ o "dyplomacji" najwyraźniej zapomniał i stwierdził, że w Iranie doszło do "demokratycznej rewolucji", po czym potępił "brutalne represje" ze strony władz w Teheranie wobec opozycjonistów. Kouchner zażądał również natychmiastowego i bezwarunkowego zwolnienia z aresztu manifestantów i działaczy opozycji.
Na reakcję z Teheranu długo czekać nie było trzeba. Irański minister spraw zagranicznych Manuszer Mottaki określił słowa Kouchnera, jako "nieodpowiedzialne" i zażądał natychmiastowych przeprosin ze strony władz francuskich. W przeciwnym wypadku za "niewyparzony język" Francuza zapłaci cała Europa - z Iranu wyrzuceni zostaną wszyscy dyplomaci ze Starego Kontynentu.
Wybrane komentarze


- wieslola1 23.06.2009, 10:19
Powiedział polityk reprezentujący władze Iranu,który popiera oszustwo i kłamstwo wyborcze.Bo czym jest innym jak nie oszustwem tego który wygrał wybory i okazało się,ze głosów było więcej niż głosujących i chodzi tu nie o pojedyncze głosy,ale o kilka milionów głosów ponad miare.Nie rozumiem przywódców religijnych,którzy sankcjonuja kłamstwo i jeszcze mówią,z enic się nie stało,czyli plują wyborcom w oczy i mówią,że pada deszcz!!!Jak to jest możliwe,że przywódcy religijni z Chamaneim na czele stojący na straży prawdy i religii dopuszczają byłego terrorystę do władzy,mimo ewidentnego oszustwa wyborczego i nie dopuszczają nawet głosy sprzeciwu opozycji wmawiając,z ekilka milionów głosów ponad miarę nie zmieniło by wyniku wyborczego.Skąd my to znamy takie szalbiercze tłumaczenia ?




