Zamiast zimnej celi dzielonej z pospolitymi oprychami, luksusowa warta 14 ...
Deputy Ken Moon (64 l.) w najczarniejszych koszmarach nie śnił, że kolejny dzień w pracy może przypłacić życiem. Strażnik więzienny siedział przy swoim biurku, gdy nagle spostrzegł biegnącego w jego kierunku więźnia.
Douglas Burden (24 l.) obdarzył mężczyznę przeszywającym zabójczym spojrzeniem, a ułamek sekundy potem z całej siły chwycił go za gardło. Moon nie mógł złapać tchu, a tym bardziej wyswobodzić się z mocnego uścisku bandyty.
Gdy tracił już nadzieję na ocalenie, nieoczekiwanie pośpieszyli mu z pomocą inni więźniowie. Jerry Dieguez Jr, David Schofield, Hoang Vu i Ferrell Carswell rzucili się na kumpla z celi. Zaczęli okładać go pięściami, aż w końcu szaleniec dał za wygraną i puścił strażnika.
Bohaterscy skazańcy przyznali dyrektorowi więzienia, że stanęli w obronie Moona, bo był dobrym człowiekiem i za to go lubili.
Wybrane komentarze


- zel 09.11.2009, 16:48
Brawo. Warto być dobrym człowiekiem...za to dobro strażnikowi się odpłacili więźniowie dobrem.
- alumn 09.11.2009, 18:01
Dobry był ten pierwszy gostek, co przywalił debilowi :)




