Jose Manuel Barroso z żoną
Zobacz też

Uroczystości beatyfikacyjne zaplanowano na kilka dni. Początek (30 kwietnia) to ...

Wysoki rangą polityk Unii Europejskiej jeszcze nigdy nie poczuł się tak upokorzony. Włoski dziennik "Corriere della Sera" podaje, że na spotkaniu prezydentów i przywódców państw z Benedyktem XVI zaraz po uroczystej mszy beatyfikacyjnej Jana Pawła II doszło do kompromitującego zamieszania.

Patrz też: Benedykt XVI ma papagondolę!



Więcej
http://www.se.pl/brak-kategorii/papagondola_184214.html

Jose Manuel Barroso z żoną Margaridą oraz wiceszefem KE Antonio Tajanim chciał także podejść do Ojca Świętego, by zamienić kilka słów. Kolejka do papieża była ogromna. Porządku pilnowali kapłani, a także duchowni, którzy wchodzą w skład watykańskiego urzędu ds. ceremoniału. Jeden z nich zagromodził Barroso drogę do Benedykta XVI tłumacząc, że nie ma go na liście osób, które mają podejść do głowy kościoła katolickiego.

Poniżony przewodniczący KE nie zamierzał znosić tych upokorzeń. Co prawda po burzliwej dyskusji z księżmi stanął w końcu w kolejce, ale widząc napierający tłum zdenerwował się jeszcze bardziej. - Odwrócił się na pięcie i zirytowany wyszedł - informuje Corriere della Sera.


Wybrane komentarze

zobacz wszystkie >>
Cudzysłów
Cudzysłów
xxx 20.05.2011, 17:06

i dobrze ,że go nie dopuścili...uniknął przynajmniej jakiejś zarazy

manolo 08.04.2012, 12:13

Ale strata byc niedopuszczonym do jakiegos obsranca.

Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!