WIĘCEJ ZDJĘĆ - KLIKNIJ
Następny
Nie zamykajcie nam Jordanka
  • Nie zamykajcie nam Jordanka
  • Nie zamykajcie nam Jordanka
Zobacz też

Codziennie rano na najważniejszych stołecznych skrzyżowaniach psują się sygnalizatory świetlne. ...

Władze Mokotowa postanowiły zlikwidować dwa ogrody jordanowskie - przy Bytnara i Odyńca oraz dwa ogniska pracy pozaszkolnej przy Sobieskiego i Czarnomorskiej. Wszystko po to, by racjonalizować koszty. Radni i rodzice są oburzeni. Zwłaszcza z powodu Odyńca.

- Najpierw usłyszeliśmy od burmistrza, że Odyńca i Bytnara mają zostać połączone, a potem wyszło na jaw, że Bytnara zniknie w ogóle, a w miejscu Odyńca powstanie… park, pod zarządem Wydziału Ochrony Środowiska - mówi Radosław Sosnowski, radny PiS na Mokotowie.

- Przecież dzieci to nie wiewiórki - dodaje.

Co więcej, to jak kończą parki, pokazuje teren sąsiadujący z jordankiem przy Odyńca, który miasto miało przyłączyć do ogrodu, a dziś... stoi na nim apartamentowiec.


Wybrane komentarze

zobacz wszystkie >>
Cudzysłów
Cudzysłów
Monika Mama Krzysia 08.02.2012, 10:41

POGIEŁO ICH!!!!! Nie ma takiej opcji!!! to miejsce gdzie mój synek stawiał pierwsze kroki. Miejsce, które darzę wyjątkowym sentymentem. NIE MA PIEKNIEJSZEGO MIEJSCA W WARSZAWIE< NIE MOGĄ TEGO ZROBIĆ!!! TYLKO TAM NASZE DZIECI SĄ BEZPIECZNE!!!!!!!!!!!!!!!

Michał 27.02.2012, 20:14

To skandal! Władze działają przeciwko woli mieszkańców. Pewnie chciałyby sprzedać połowę terenu Ogródka i wystawić tam apartamenty dla buraków. Czy władze wiedzą, że na całym Wierzbnie i w okolicznej części Starego Mokotowa nie ma ani jednego placu zabaw dla dzieci a podwórka to albo parkingi albo ugory! Ten Jordanek to duma Mokotowa i Warszawy. Pierwszy położę się przed spychaczem, który będzie śmiał wjechać na ten teren.

Dzielnica zapewnia, że pomysł z parkiem zamiast ogrodu już zarzuciły. - Zamiast dwóch ogródków zostanie jeden, ale będzie działał na terenach przy Odyńca oraz Bytnara - mówi Jacek Dzierżanowski, rzecznik Mokotowa. Plan dzielnicy zakłada, że dyrekcja będzie zarządzać terenami z budynków przy Bytnara. Zdaniem radnych i rodziców to prosta droga do zrównania z ziemią budynku jordanka, w którym z zajęć dla małych i większych dzieci korzysta tygodniowo 150 osób. Ich rodzice, wśród nich filmowy Edi, czyli Henryk Gołębiewski (56 l.), są wściekli, bo podobnych miejsc w Warszawie jest jak na lekarstwo. - W mieście brakuje miejsc w przedszkolach, a tu zostawiamy dzieci pod doskonałą opieką. Nie można czegoś niszczyć, nie dając niczego w zamian - mówi Dariusz Wójtowicz (35 l.), tata Adasia (3,5 r.).

Dyrektor jordanka przy Odyńca Ewa Boguta (52 l.), która założyła ogród w 1996 roku, nie wierzy w plan połączenia dwóch ogrodów. - Zarządzanie tak dużym terenem to ogromna odpowiedzialność za przebywające tu dzieci, nie można tego robić na odległość - mówi. Liczy, że władze dzielnicy zmienią zdanie. Likwidacja ogrodu przy Bytnara i ognisk pracy pozaszkolnej została już przegłosowana. Sprawa jordanka przy Odyńca ma wrócić na najbliższej sesji.


Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!