Powódź w Warszawie
Zobacz też

Zamknięty most przez Wisłę, zalane metro, paraliż komunikacyjny, brak prądu ...

Trasa AK zmieniła się wczoraj w wielkie bajoro. Problemy mieli nie tylko kierowcy, ale również karetki pogotowia, które nie były w stanie przedostać się przez zalaną jezdnię. W ciągu paru chwil utworzyły się olbrzymie korki. O interwencję poproszono miejskie wodociągi, które przez kilka godzin odpompowywały wodę.

Zalana została też pobliska ulica Gdańska, szczególnie jej część pod tunelem. Strażnicy miejscy ewakuowali z toyoty yaris dwie kobiety, które wjechały prosto w rozlewisko głębokie na niemal półtora metra.

Woda wdarła się też w przejście podziemne między PKP Śródmieście a Metro Centrum oraz zalała odcinek Al. Jerozolimskich między ul. Kruczą a Rotundą. Problem mieli też kierowcy pragnący dojechać do stacji metra Dworzec Gdański. Podtopione zostały osiedla w Wesołej i Wawrze. Z kolei na Agrykoli po ulewie runął ogromny kasztanowiec rosnący przy chodniku. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Opady nie maleją


Wybrane komentarze

zobacz wszystkie >>
Cudzysłów
Cudzysłów
WON! 28.07.2011, 02:42

A CO MAJĄ POWIEDZIEĆ MIESZKAŃCY SANDOMIERZA?ONI MAJĄ KOLEJNY RAZ DRAMAT!

aaaaaaaa 28.07.2011, 18:50

WYPROWADŹCIE SIĘ Z WARSZAWY!TO BEZNADZIEJNE MIASTO!

Padające od kilku dni ulewne deszcze postawiły na nogi również urzędników. Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz zwołała wczoraj posiedzenie zespołu zarządzania kryzysowego, by omówić sytuację w mieście. Uczestniczyli w nim m.in. przedstawiciele Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji, Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych oraz komendy miejskiej Państwowej Straży Pożarnej i Portów Lotniczych, które dysponują własnym zbiornikiem retencyjnym.

- Sytuacja jest trudna, nasze kanały nie są przygotowane do przyjęcia tak dużej ilości wody - przyznała po spotkaniu Ewa Gawor (58 l.), dyrektor miejskiego biura bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego. Choć zalania ulic powtarzają się co roku, urzędnicy dopiero teraz postanowili wziąć się za ten problem. - Umówiliśmy się, że spotkamy się ponownie na przełomie sierpnia i września. Zrobimy mapę zagrożeń lokalnymi podtopieniami i ustalimy dalszy plan działania - mówi dyrektor Gawor.


Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!