Gimnazjalistka Anita C. (†15 l.) postanowiła umrzeć. Pomógł jej w ...
Tą tragedią wstrząśnięci są nawet najtwardsi stołeczni policjanci. W minioną środę ok. godz. 14 przerażony spacerowicz powiadomił funkcjonariuszy o makabrycznym znalezisku. Na słupie linii wysokiego napięcia biegnącej przez Las Młociński na Bielanach wisiały kołysane wiatrem ciała młodej kobiety i mężczyzny. Okazało się, że dziewczyna to Anita C. (†15 l.), uczennica gimnazjum na pobliskim Wrzecionie, a mężczyzna to Grzegorz K. (†36 l.), rencista z warszawskiego Ursynowa. Szybko potwierdziło się też, że zabili się sami - w kieszeni dziewczyny znaleziono jej własne wyliczenia, z jakiej wysokości muszą się rzucić z liną, żeby złamać kręgosłup i szybko zginąć...
Wstępne ustalenia śledczych świadczą o tym, że oboje planowali skończyć ze sobą. Odwiedzali portal dla samobójców i tam się poznali. Grzegorz K. dokładnie opisał tam swoją historię - walkę z uzależnieniem od narkotyków, kłopoty z prawem, zmaganie z AIDS i toksoplazmozą. Napisał, że chce się zabić. Co gorsza, szukał tam sobie podobnych. "Ja i tak umieram (problem w tym, że mogę tak umierać jeszcze 20 lat, a już po dziesięciu mam dość). Wolę z kimś" - napisał w jednym z postów.
Trafił na Anitę, bratnią duszę. Koledzy z klasy przyznają, że z dziewczyną w gimnazjum stało się coś dziwnego, jakby przeszła na ciemną stronę. Pisała dziennik o śmierci. - Była najlepszą uczennicą, a nagle zaczęła ubierać się na czarno, obcięła włosy żyletką i zaczęła pokazywać, że lubi zadawać sobie ból - opowiada jej koleżanka. - Wbijała sobie agrafki w kark, palce, usta. Piłowała paznokcie, żeby były ostre i spiczaste, wycinała w skórze jakieś litery i podpalała sobie skórę - dodaje. Nie tylko jej Anita mówiła, że marzy o tym, by trafić do psychiatryka. - Zawsze jednak można było z nią pogadać. Wszyscy będziemy pamiętać ją jako śmiałą i wesołą dziewczynę - mówi.
Koleżanki z klasy pamiętają, że Anita wspominała o starszym znajomym, który dał jej jakieś tabletki. Śledczy ustalili, że gimnazjalistka i Grzegorz co najmniej raz spotkali się w domu mężczyzny. - Sprawą zajmuje się prokuratura, która wyjaśnia wszystkie okoliczności zdarzenia - mówi Mariusz Mrozek z Komendy Stołecznej Policji. W tym tygodniu odbędzie się sekcja zwłok samobójców.
Wybrane komentarze


- jadwiga 16.01.2012, 10:47
Ludzie jak Wam nie wstyd, wykorzystacie każda okazje żeby dołożyc Premierowi. PO....
a może ten desperacki krok przez takich własnie jak Wy... nic sobą nie reprezentujecie. Mysle,że wielu z Was to nieudacznicy stąd frustracja
Nim cokolwiek napiszecie pomyślcie o rodzinach.- ~anonim5473 16.01.2012, 18:07
hitler miał racie jak muwił żeby polaka zniszczyc dac mu żądzic Haj Hitler
Fragmenty rozmów ofiar:
Widzę ognisko na polanie, leki, jakiś alkohol, rozmowy (można jeszcze puścić cicho "Toscę" Pucciniego), zasypiamy...
***
Gdy tramwaj bardzo się rozpędza, można wystawić łeb przez okno, bardzo się wychylić, a tam pośrodku torów stoją wielkie słupy... ŁUP!
***
Ja i tak umieram (problem w tym, że mogę tak umierać jeszcze 20 lat, a już po dziesięciu mam dość). Wolę z kimś, pisałem dlaczego.




