Zabójstwo w Suszu. Nie żyje 55-letni strażak

i

Autor: OSP Susz Susz. Brat znalazł ciało 55-letniego Marka. Strażacy w żałobie

Brutalne morderstwo w Suszu. Marek zginął od ciosu siekierą? Ciało strażaka znalazł brat

2021-09-19 11:40

Zabójstwo w Suszu (woj. warmińsko-mazurskie). W sobotę (18 września) wieczorem mundurowi z Komendy Powiatowej Policji w Iławie otrzymali informację o rannym 55-letnim mężczyźnie, który miał ranę głowy. Gdy przybyli na miejsce, lekarz stwierdził zgon mężczyzny. Wszystko wskazuje na to, że został on zaatakowany przez nieznanego sprawcę tasakiem lub siekierą. Ofiara to Marek N. - członek miejscowej OSP.

Tragedia w miejscowości Susz w woj. warmińsko-mazurskim. W sobotę (18 września) wieczorem policjanci otrzymali informację od jednego z mieszkańców, który znalazł swojego brata siedzącego w fotelu z urazem głowy. Na miejsce prócz stróżów prawa przyjechali ratownicy medyczni. Lekarz po przybyciu na miejsce potwierdził zgon 55-letniego mężczyzny. Wszystko wskazuje na to, że doszło do morderstwa. Ofiara została prawdopodobnie zaatakowana tasakiem lub siekierą. - Śledczy ustalają jakim narzędziem zostało spowodowane uszkodzenie głowy - powiedziała Polsatowi News st. asp. Joanna Kwiatkowska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Iławie. Na razie wiadomo, że w sprawie zatrzymano dwie osoby. Prokuratura nie ujawnia, czy jest wśród nich potencjalny podejrzany o zabójstwo.

Czytaj też: Susz. Zabójstwo strażaka. Są zarzuty dla podejrzanego o brutalny mord!

Okazuje się, że 55-latek był członkiem ochotniczej straży pożarnej i kierowcą. OSP Susz opublikowało wpis na Facebooku. - Z ogromnym smutkiem chcielibyśmy poinformować, że w dniu dzisiejszym, śmiercią tragiczną zginął były, wieloletni druh naszej jednostki Marek N. - czytamy w poście. - Marek od lat 80tych do około 2007 roku czynnie pełnił funkcję kierowcy, bardzo często będąc na pierwszej linii działań ratowniczych. W późniejszych latach jego udział w życiu jednostki został mocno ograniczony, jednak w newralgicznych momentach potrafił w przypadku alarmu i braku kierowców "uratować" sytuację i ponownie wsiąść za "fajerę". Za ratowanie topiącego się mężczyzny w 2006 roku na jeziorze suskim został odznaczony Brązowym Medalem Za Zasługi Dla Pożarnictwa.. - dodają strażacy.

I dalej: Zapamiętamy go jako świetnego kierowcę i kolegę z niepowtarzalnym poczuciem humoru. Jego historie o "jeździe do pożaru stodoły w Piotrkowie Starem 26" rozśmieszały wszystkich do łez nawet słyszane po raz enty i na pewno będziemy je wspominać. Marku, będzie nam brakowało Twojego pokazywania ręką, że możemy jadąc na sygnale do działań spokojnie wjeżdżać na skrzyżowanie przy Twoim domu.

Zabójstwo w Dobrym Mieście

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki