Taylor Sander miał podbić PlusLigę, ale wciąż wraca do zdrowia. Wiemy kiedy może zagrać

2020-09-16 15:35 Marek Żochowski
Siatkówka, Taylor Sander, USA, reprezentant, siatkarz, Skra Bełchatów
Autor: PGE Skra Amerykański siatkarz Skry Bełchatów Taylor Sander

To był najgłośniejszy ruch transferowy w naszej męskiej siatkówce. Skra Bełchatów zakontraktowała jednego z najlepszych przyjmujących na świecie, medalistę igrzysk olimpijskich i mistrzostw świata, Taylora Sandera. Reprezentant USA ma być liderem drużyny i największą postacią PlusLigi. Jednak sezon się niedawno zaczął, a na boisku Amerykanina próżno było szukać... Co się z nim dzieje i kiedy zobaczymy gwiazdora na parkiecie w większym wymiarze niż tylko w towarzyskiej grze?

Na siatkarskim rynku nie było tajemnicą, że z pozyskaniem Sandera wiążę się pewne ryzyko, bowiem członek trzeciej drużyny igrzysk w Rio rok temu przeszedł poważny zabieg operacyjny barku, który wyłączył go z gry na cały sezon. Mimo że postępy w rekonwalescencji były wyraźne i siatkarz wziął nawet latem udział w zgrupowaniu kadry USA, to jednak wiele stanęło na przeszkodzie, by był gotowy na pierwszą kolejkę PlusLigi.

Tak Wilfredo Leon wykonuje test na koronawirusa. „Nie pamiętam ile razy to robiłem” [WIDEO]

– Taylor powoli wraca do normalnego trenowania – wyjaśnia „Super Expressowi” Michał Gogol, trener Skry. – Jednak przed wylotem do Polski musiał jeszcze przejść drobny zabieg medyczny oczyszczenia zwapnień barku, z czym wiązała się dodatkowa dwutygodniowa przerwa. Poza tym dojechał do Polski późno, bo blokowały go pandemiczne ograniczenia w podróżowaniu. Gdyby przyleciał do nas wcześniej, wszystko pewnie udałoby się zrobić szybciej – uważa Gogol.

Bartosz Kurek spytał żonę Annę czy go kocha. Odpowiedź była zaskakująca

Nie ma ściśle określonej daty powrotu Sandera na parkiet, wszystko zależy od stanu zdrowia zawodnika. – Wolę, żeby był gotowy na sto procent, a nie na osiemdziesiąt, po czym zagrał jeden mecz i musiał sobie zrobić kolejną przerwę – podkreśla szkoleniowiec bełchatowian. – Taylor trenuje teraz indywidualnie w hali, z piłką, na basenie oraz sporo na siłowni, jest w stałej konsultacji także z lekarzami kadry USA. A kiedy zagra? Myślę, że potrwa to do miesiąca, choć nie wykluczam, że wystarczą nawet dwa tygodnie, sytuacja jest dynamiczna, zmienia się z dnia na dzień – zapewnia Gogol.

Rosjanie nie wiedzą jak się nazywa ich polski siatkarz?! Byk na koszulce Bartosza Bednorza

Czy zatem nie było dla klubu za dużym ryzykiem ściąganie gracza, który nie grał rok? – O tym możemy mówić po zakończeniu sezonu, dziś jest zdecydowanie zbyt wcześnie na wydawanie takich ocen – uważa trener Skry. – Na pewno jest to zawsze jakieś zagrożenie, ale wiemy co mamy robić, robimy to z głową i krok po kroku. Taylor lada chwila będzie trenował z drużyną. Jego brak to dla nas wyzwanie, które na ten moment musimy podjąć.