Jakub i Dawid chcieli pokój z jednym łóżkiem. Pracownicy hotelu uznali, że to pomyłka

2019-09-17 10:48 jch
Jakub i Dawid
Autor: Jakub i Dawid/archiwum prywatne "Czy właściciel hotelu miałby prawo odmówić nam wspólnego łóżka ze względu na swoje przekonania?" - napisali bohaterzy historii: Jakub i Dawid

Małżeństwo gejów chciało przenocować w hotelu na Podlasiu. Zarezerwowali pokój z jednym łóżkiem. Pracownicy hotelu uznali, że to pomyłka i zaczęli usilnie proponować im pokój z dwoma łóżkami. Całą historię Jakub i Dawid opisali w mediach społecznościowych.

Jakub Kwieciński i Dawid Mycek to popularna w Polsce para gejów. Panowie w 2018 roku wzięli ślub na portugalskiej Maderze. Walczą o równouprawnienie osób homoseksualnych.

Niedawno para przyjechała do woj. podlaskiego, skąd pochodzi Jakub Kwieciński. Małżeństwo postanowiło przenocować w hotelu, w zarezerwowanym wcześniej pokoju. Wybrali opcję z jednym łóżkiem, co obsługa hotelu uznała za błąd: "Przepraszam, ale zaszła pomyłka. Czy możecie Panowie chwilę poczekać? Musimy zamienić pokój, dostali Panowie pokój z jednym łóżkiem" - mieli usłyszeć Jakub i Dawid.

Mężczyźni upierali się, że nie doszło do żadnej pomyłki i właśnie chcą dokładnie pokój z jednym łóżkiem. Dali do zrozumienia, że są parą. Pokazali nawet obrączki. Po chwili do pani z recepcji dołączyła kucharka, która według relacji Jakuba i Dawida miała powiedzieć:

- Jak to chcą? Masz tu dwóch chłopaków, a tam jedno łóżko, no przecież nie będą tak spali?!

Małżeństwo gejów nie dawało za wygraną. Już mieli wziąć klucz do pokoju, gdy pojawiła się menadżerka hotelu wraz z ochroniarzem. Miała powiedzieć:

- Panowie, bardzo przepraszam, ale musicie chwilę poczekać, bo zaszła pomyłka. Zamień pokój 205 na 223 – zwraca się do recepcjonistki. – Sławek mi powiedział – tu wskazuje na ochroniarza – że przyjechało dwóch Panów, a tam jest przecież łóżko małżeńskie.

Bohaterowie zamieszania po raz kolejny opowiedzieli, że są parą, że wzięli ślub i taki właśnie pokój zarezerwowali.

"Nie wiemy, czy zaraz się na nas nie rzucą, czy wyproszą – w głowach mamy sceny z Białegostoku, który jest nieopodal. Twarz menadżerki przechodzi różne stany – od zaskoczenia, po podejrzliwość, aż wreszcie wydaje nam się, że uwierzyła, że to nie żart. W końcu z uśmiechem przeprasza za zamieszanie i dostajemy upragniony pokój."

Na sam koniec mieli usłyszeć od ochroniarza: "Macie jaja, że tak wprost o tym mówicie. Tyle lat tu pracuję i pierwszy raz taka sytuacja! "

Cała historia została opisana na Facebooku. Post spotkał się z gorącą reakcją internautów

- Uśmiałam się, ale z drugiej strony aż dziw bierze, że obsługa hotelu taka zaangażowana i na siłę te łóżka chcieli zamieniać - napisała jedna z Internautek.

Kolejny komentarz Jakuba i Dawida pod postem sugerował, że wcale nie czuli się zbulwersowani całą sytuacją. Rozumieli postawę obsługi hotelu: "Oni po prostu nie byli wcześniej w takiej sytuacji. A szkoda bo to znaczy, że mało osób mówi wprost o sobie."