Podlaskie. Zabił żonę i przez 5 lat udawał, że wyjechała [ZDJĘCIA]

2019-10-10 14:07 TEM

Arkadiusz A. (53 l.) z Bielska Podlaskiego (woj. podlaskie) myślał, że dokonał zbrodni doskonałej. Zabił żonę i stworzył legendę, dzięki której przez długie lata udawało mu się zwodzić własne dzieci, krewnych, znajomych i sąsiadów. Początkowo oszukał nawet doświadczonych śledczych! Wreszcie wpadł i stanął przed sądem – za brutalne morderstwo spędzi w więzieniu 15 lat.

W małżeństwie Arkadiusza A. (53 l.) i jego żony Krystyny zgrzytało od wielu lat. Oboje lubili zaglądać do kieliszka, często się awanturowali. W 2011 r. 41-letnia wówczas kobieta nagle zniknęła. Jej mąż ogłosił wtedy dwójce ich dzieci, że go porzuciła i wyjechała za granicę. To samo opowiedział bliższym i dalszym krewnym, znajomym i sąsiadom. Twierdził jednak, że wciąż ma z Krystyną kontakt telefoniczny, a nawet zapewniał, że niedługo wróci do domu.

Minęło 5 długich lat, gdy tajemniczym zniknięciem Krystyny zainteresowali się śledczy. Podejrzewali, że może stać za nim Arkadiusz A., który nawet trafił wówczas na miesiąc do aresztu. Wciąż jednak brakowało dowodów zbrodni. Dopiero w maju 2018 r., przy użyciu najnowocześniejszych technik kryminalistycznych, udało się policjantom odnaleźć szczątki 41-latki. Okazało się, że mąż zadźgał ją nożem, ciało zawinął w dywan i zakopał we własnym lesie niedaleko wsi Malesze.

W lutym tego roku mężczyzna stanął przed sądem. Podczas śledztwa i procesu wielokrotnie zmieniał zeznania, kręcił i próbował obarczyć winą zamordowaną przez siebie żoną. Obwiniał ją nawet o pijaństwo i schadzki z innymi mężczyznami. Sąd jednak nie dał wiary jego słowom i skazał zabójcę na 15 lat za kratami.

– Ślady na żebrach ofiary niezbicie dowodzą, że Arkadiusz A. zadał jej dwa silne ciosy nożem i miał świadomość tego, co robi – uzasadniał wyrok sędzia Wiesław Żywolewski. Na korzyść zabójcy przemawiał fakt, że nigdy nie był karany i wciąż dbał o swoje dorosłe już dzieci.

Haszysz za 4 mln złotych w mercedesie! Rosjanin zatrzymany. Zobacz WIDEO: