Piękna Marlena zbiera na operacje wszczepienia stymulatora mózgu, by odzyskać synka [ZDJĘCIA]

2021-04-19 15:31 Anita Leszaj

Marlena Pizoń z Krakowa ma dopiero 23 lata. Zamiast cieszyć się życiem i wychowywać 2–letniego synka, zmaga się z ciężką genetyczną chorobą dystonią miokloniczną. To zespół , który wywołuje zaburzenia ruchowe, polegające na wykonywaniu mimowolnych, bolesnych ruchów ciała. Choroba uniemożliwiła jej wychowywanie synka. Dlatego maluszek trafił do rodziny zastępczej. Ratunkiem dla młodej mamy jest operacja wszczepienia stymulatora mózgu. Kobieta liczy, że dzięki temu zabiegowi odzyska sprawność i będzie mogła odzyskać ukochane dziecko. To jej jedyna szansa.

Mam osłabione czucie w lewej stornie ciała. Jąkam się, czasem nie mogę wydobyć z siebie ani jednego słowa, choć bardzo chce coś powiedzieć. Moja choroba zaczęła się bardzo niewinnie, od drżenia ręki. Jednak dopiero w wieku 15 lat lekarze z Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie postawili diagnozę. Dzięki badaniom genetycznym wykryto obecność mutacji w genie SGCE, który jest związany z występowaniem zespołu DYT 11. Może doprowadzić do tego,że będę musiała jeździć w przyszłości na wózku inwalidzkim, a wtedy na pewno nie odzyskam synka – opowiada Marlena Pizoń.

TUTAJ można znaleźć informacje dotyczące zbiórki: https://www.siepomaga.pl/marlena-pizon

Choroba to główne, ale nie jedyne zmartwienie młodej mamy. Gdy miała 18 lat poznała mężczyznę i z nim zamieszkała.

Gdy miałam 18 lat, opuściłam dom rodzinny, bo moja mama chciała mnie ubezwłasnowolnić ze względu na chorobę. Nie widziałam innego wyjścia i zamieszkałam z byłym już partnerem. Nasz synek urodził się 27.12.2018, a od partnera uciekłam w kwietniu 2019 roku. Okazał się agresywny i przemocowy wiec uciekłam – dodaje. 

Jak nam opowiada Marlena, gdy poznała ojca swojego dziecka wierzyła, że odnalazła szczęście. Przy nim czuła się bezpiecznie i wierzyła w spokojne życie. Szybko zaszła w ciążę i urodziła synka Pabla. Po kilku miesiącach Marlena wraz z synkiem uciekła od ojca dziecka. Tułała się po ośrodkach dla samotnych matek. Choroba coraz bardziej uniemożliwiała jej normalne funkcjonowanie.

W końcu zabrali mi Pabla. Bardzo chcę go odzyskać – opowiada nam młoda mama.

Marlena jest bardzo pracowita. Usamodzielniła się, pracuje, a ostatnio odkryła talent do malowania i projektowania ubrań. Ma na swoim koncie nawet małe sukcesy. Uczy się szyć.

Wynajmuję pokój, pracuję i bardzo chcę poddać się operacji by odzyskać dziecko – mówi. Sama znalazła informacje dotyczące swojej choroby.

Znalazłam neurochirurga, który będzie w stanie mi pomóc. Trafiłam na doktora Witolda Libionka, który dał mi nadzieję, że jest szansa na normalne życie! Zostałam kwalifikacje do operacji! Proszę o pomoc. Nie chcę żyć dłużej w cierpieniu. Moją jedyną rodziną jest mój cudowny syn. Dla niego walczę, jednak nie stać nie na operację… Nie będę mogła zajmować się synkiem, dopóki będę w takim stanie. Wiem, że nigdy nie wyzdrowieję i godzę się z tym, jednak operacja pomoże mi normalnie funkcjonować i opiekować się dzieckiem – podsumowuje.

Policyjny pościg za motocyklistą
Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE