Łódź: 12 lat temu zrobił coś STRASZNEGO. Kryminalni nigdy nie przestali go szukać. Gdzie się ukrywał?

2020-02-21 9:02 BE
Policja
Autor: ESKA INFO Łódź

Policja kryminalna zatrzymała w czwartek (20 lutego) 38-letniego łodzianina, ściganego za udział w pobiciu z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Po wyroku mężczyzna ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości przez dwa lata. Łódzcy kryminalni wytropili go w Wałbrzychu. Był bardzo zaskoczony.

Do zdarzenia doszło w sierpniu 2008 roku. 38-letni dziś mężczyzna, wspólnie z innym ustalonym sprawcą, za pomocą kolczatki bił pokrzywdzonego po twarzy oraz potylicy. Ponadto szczuł psem rasy amstaff doprowadzając do pogryzienia ciała pokrzywdzonego.

Sprawa miała swój finał w sądzie w 2017 r. Wyrokiem sądu 38-letni łodzianin został skazany na karę więzienia. Ponieważ jednak mężczyzna ukrywał się, 27 grudnia 2017 Sąd Rejonowy w Trzebnicy wydał za nim list gończy. Łódzcy policjanci wszczęli poszukiwania, a z uwagi na charakter popełnionego przestępstwa i jego brutalność, 1 października 2018 r. do dalszego prowadzenia sprawę przejął Zespół Poszukiwań Celowych WK KWP w Łodzi.

Z ustaleń policjantów wynikało, że 38-latek mógł ukrywać się na terenie Śląska. - Kryminalni z KWP w Łodzi tropiąc poszukiwanego 20 lutego 2020 roku dotarli do Wałbrzycha. Pod wytypowanym adresem, gdzie miał ukrywać się 38-latek, zastali zamknięte drzwi. Mimo wezwań do otworzenia nikt nie reagował, choć słychać było odgłosy świadczące o tym, że ktoś jest wewnątrz. Ostatecznie, jeszcze przed przyjazdem straży pożarnej, mieszkanie otworzyła lokatorka. Wówczas kryminalni weszli do środka i w jednym z pomieszczeń znaleźli poszukiwanego 38-latka. Mężczyzna był bardzo zaskoczony takim obrotem sprawy - opisuje Komenda Wojewódzka Policji w Łodzi.

38-latek trafił już do aresztu śledczego.

Maciej Sulęcki o kontuzji ręki: miałem połamane kości, spięli mnie śrubkami

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.