Pacjentka po operacji 2 lata chodziła z nożyczkami w brzuchu! "Nie usłyszałam nawet głupiego "przepraszam"

2019-08-13 11:11 BE, RR
Do szpitala w Bełchatowie trafiła pacjentka z nożyczkami w brzuchu
Autor: pixabay.com fot. Engin_Akyurt, CC0

Do szpitala w Bełchatowie trafiła pacjentka z nożyczkami w brzuchu, które nosiła w sobie... przez dwa lata. Ma żal do lekarzy, bo nie usłyszała nawet słowa przeprosin.

Dwa lata temu pani Andżelika przeszła operację w szpitalu w Piotrkowie Trybunalskim, gdzie lekarz "zapomniał" wyjąć z jej brzucha ok 20-centymetrowych nożyczek.

- Nie odczuwałam tego. To wyszło przy przypadkowym badaniu. Jak to zobaczyłam, to był dla mnie szok, nie spodziewałam się czegoś takiego - mówi w rozmowie z reporterem Radia ESKA Rafałem Różyckim.

CZYTAJ TEŻ: Uwaga! Do obiegu trafiły FAŁSZYWE banknoty! Policja OSTRZEGA

Zanim lekarze odkryli ciało obce, pacjentka zaszła w ciążę i urodziła dziecko z rozszczepieniem wargi. W piotrkowskim szpitalu trwa wyjaśnianie całej sprawy. W tym celu powołano specjalną komisję.

- Mam żal, że nie usłyszałam nawet głupiego "przepraszam" i że nie usłyszałam prawdy. Powinien lekarz powiedzieć: "tak, popełniłem błąd, zostawiłem pani to i to", ale nie, nic takiego nie usłyszałam - mówi kobieta.

Dziś pani Andżelika przejdzie operację usunięcia narzędzia z brzucha.​